Widzisz posty wyszukane dla zapytania: pismo do sadu pracy

Jak p. Wasilewska upiekła Kropiwnickiego...

Jak p. Wasilewska upiekła Kropiwnickiego...
Co byście zrobili gdybyście dostali pismo zwolnienia z pracy na schodach??

A co byście zrobili gdybyście zostali pozwani do sądu pracy??

Okazuje się, że p. Kropiwnicki pomimo poczuwania sie do bycia "panem na włościach" boi się i jest słaby, a wszelkie działania to populistyczna publiczka...

przeczytajcie:
www.lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/248243.html
Chodzi oczywiście o p. Wasilewską, która z powortem została mianowana (??) na stanowisko dyrektora naczelnego TN ...

tylko co Kropa zrobi z p.o. dyrektora??

 » 

Odnalazło się nasze dzieciątko!!!

Nadal czekamy, jeździmy i wirzymy,że niebawem Lenka będzie z nami. Ksiażkę
można byłoby napisać, albo bynajmniej smutny ale prawidziwy artykuł na temat
pracy a właściwie OBOJĘTNOŚCI tamtejszego sądu. Konkretnie pani protokolantki,
która po czwartej interwencji nawet p. sędzinej nie potrafi wysłać lisu do
naszego sądu rej. o przeprowadzenie wywiadu środ.Wczoraj minęła 8 doba
robocza!!! jak pismo PILNE NIE zostało wysłane - bo pani protokolantka uważa
się za "sędziego najwyższego" i sobie wyśle jak będzie miała ochotę.
A my bezsilni (narazie) czekamy cierpliwie. Pięciomiesięczna Lenka skończy za
dwa dni siedem miesięcy, zaczeła raczkować,nawet stawać w łóżeczku i nadal jest
TAM..... A miało się rozchodzić przede wszystki o DOBRO DZIECKA.....
Koniec smutków!!!! "Już bliżej niż dalej". Pochwalę, się całemu światu jak
tylko mała będzie u nas! Pozdrawiam!

wypadek -> konsekwencje

Miałem podobną sprawę w lutym b.r. Wyjezdzając z drogi podporządkowanej
zajechałem drogę samochodowi. Mój samochód-szkoda całkowita, ten drugi-do
kasacji. Byłem trzeźwy.Mnie nic sie nie stało, żona miała mocno potłuczone
kolana, kierowca drugiego pojazdu narzekał na bóle w klatce piersiowej. Zabrało
go pogotowie, okazało się, że nie ma nic złamanego, tylko ogólne potłuczenie.
Ponieważ niezdolność do pracy trwała ponad 7 dni, sprawa została skierowana
przez policję do prokuratury. Byłem przesłuchiwany przez sympatycznego
policjanta, który wypytywał m.in. co zrobiłem zaraz po zdarzeniu (poszkodowany
sam wysiadł i wezwał policję, ja zapytałem jak się czuje, czy nic mu nie jest.
Później kilka razy dzwoniłem do niego pytając o zdrowie i jak mu mogę pomóc -
było mi naprawdę przykro, że go tak urządziłem). Ważne, że sam zadzwoniłeś po
pogotowie i że poszkodowany był bez pasów. Pobrano mi odciski palców i zrobiono
kilka zdjęć. Prokurator przesłał do sądu wniosek o warunkowe umorzenie sprawy z
rocznym okresem próby i 500 zł na cel wskazany przez sąd. Było to w
kwietniu,czekam na pismo z sądu. Pozdrowienia i wyrazy współczucia. Chwila
nieuwagi i robi się problem dla wielu osób. Może się zdarzyć każdemu (choć nie
powinno).

windykacja

O jakim BTE mowicie? :))) BTE - Bankowy Tytul Egzekucyjny to pismo wysylane do
Sadu a nie do pracodawcy. A kolejnosc jest taka:
1. Jesli zalegasz ze splata conajmniej 2 m-ce bank ma obowiazek wyslac wezwanie
do zaplaty.
2. Jesli to nie skutkuje, a Ty nie doszedles z bankiem do porozumienia, bank ma
prawo wypowiedziec umowe kredytowa, a wtedy jest do splaty juz caly kredyt w
ciagu 30 dni.
3. Jesli znow brak splaty dopiero wtedy kierowany jest BTE do sadu o nadanie
klauzuli wykonalnosci !!!

To co przyszlo do pracy to zwykle zajecie wynagrodzenia. Pewnie podpisales
stosowna dyspozycje. To tyle, pozdrawiam.

 » 

Fiskus kontrolował firmy, których nie ma?

Moja znajoma odeszła z "Sądu", bo nie mogła normalnie wykonywac swoich
obowiązków. Po 6 miesiącach dostała pismo, że ją awansują. :- ))))
To i tak niezły czas reakcji. Tak do wiadomości, to nie wróciła do pracy tylko
założyła własna firmę, ale zaraz podpadła US, bo zrobiła odpis na fundację :-(

sąsiad wierci mi nad głową...

Sprawa jest ciężka ale nie beznadziejna.
Mozesz- wysuyłać pisma do administarcji(mała skutecznosc)
pismo do dzielnicowego , na pewno przyjdzie i bedzie z Toba i z bucem rozmawiał
Zbieraj dowody , np. świadków i powołaj się na kodeks wykroczen, punkt 51 o
zakłócaniu spokoju(dzień i noc)i pozew do sądu grodzkiego.
kopie pozwu wyslij do zakładu pracy debila itp.
powodzenia.
droga moze byc długa i nie skuteczna ale trzeba coś robic.

KUPA W KLATCE C

Jaki Pan taki kram. To jest to, że wielu "lokatorów" nawet nie zużywają zw!
Kupę i to wielką mamy w Księgach wieczystych i w planie pracy "Za zarządu"
wybranego na właściciela osiedla przez kominiarzy, w lecie 1996 r! Już jest
plan malowania klatek, co było w III przeglądzie gwarancyjnym, z uwagi na
spękania ścian! Tego do dziś nie zrobiono! Eko "pieprznęło" trzy teczki
protokołów u Pana Pisarskiego i uciekło z budowy. Wasz budynek nie ma odbiorów.
To jest dopiero kupa! WY CHCECIE TEJ KUPY! Większość dała absolutorium ASM!
Proponuję oprawić kupę w gablotkę i wywiesić zamiast numerów alarmowych, które
zdjęło to spółdzielcze paskudztwo na naszym osiedlu! Piszę pismo do INPRA czy
zna ten plan pracy : remontu ich drogi i płotów? Czy dali zgodę z uwagi na ich
terenie, patrz art.304 kk! No i napiszę do Sądu administracyjnego. Bo mnie się
to kończenie budowy przez ASM spółdzielni jako "właściciela osiedla" bardzo nie
podoba. Kominiarze mają czyścić kominy, a nie wygłupiać się latem z
powoływaniem właściciela. Wtedy można sobie wiatraczek tylko w d.. wsadzić. Bo
prawo Bernolliego nie pozwala uznać takiego "sprawdzenia" jako wiarygodny. TO
JEST DOPIERO KUPA! GNOI!!!

Chłopcy z motylkami. Terroryzm dziecięcy

To o czym piszesz to niestety bzdura. I wiem o czym ja piszę. Mój brat został
napadnięty dwa lata temu, policja nie powiem zachowała się na tyle, że jeszcze
tej samej nocy złapali tych bandytów, ale na tym się skończyło. Na komisariacie
napadnięty siediał dwie godziny w towarzystwie napadających na tym samym
korytarzu, oko w oko. Na policję był wzywany jeszcze trzy razy, do sądu jeździł
pięc razy , każde pismo przychądzące z sądu miało adnotację do wiadomości
oskarżonych (oczywiście na piśmie były dokładne dane mojego brata), nikt go nie
poinformował o jego prawach. Jeden z poszkodowanych (było ich 2) został ukarany
grzywną za niestawienie się w sądzie, oskarżony nie został ukarany mimo to, że
nie było go na 2 rozprawach, a po doprowadzeniu zachowywał się agresywnie i
wulgarnie w stosunku do sądu. Można by było jeszcze dużo mnożyć takich
przykładów, niestety każdy kto miał kontakt z sądownictwem w Polsce powie Ci,
że osoba poszkodowana jest traktowana jakby była sama winna temu, że się dała
napaść. Sędziowie pamiętają o domiemaniu niewinności, ale już o ofierze to
lepiej nie pamiętać bo po co sobie zawracać głowę jakąś ofiarą.
Powodzenia w pracy aplikancie, być może Ty zaczniesz zmieniać wizerunek
Polskich sądów.

W służbie gangu

jakos spokojnie to czytam. sam bylem w takiej sytuacji. trafilem jako pracownik
do firmy robiacej duze wałki, no ale powiazanej sld (nawet raz wyslali mnie z
koperta z czekiem). przezes czul sie nietykalny bo jego kolo o nazwisku Jagła
(teraz emeryt) był szefem policji kryminalnej. jak cos nie pasowalo prezesunio
straszyl kolesiami -pamietam jak mężczyzni wychodzili z pokoju prezesa
zapłakani (miał argumenty). ja po pewnym czasie odszelem z firmy no ale
upomnialem sie o swoje - NO I zaczelo sie. zlozylem pozew do sadu pracy - a tu
łyse pały w mnie mieszkaniu, wczesniej by odwrocic sytacje prezes zmieszal mnie
z blotem i staral sie wrobic w co sie da. No ale ja wyszedlem z firmy z
materialami dot. swojej skrupulatnosci i uczciwosci w pracy. na nic to, sprawa
w sadzie pracy trwa 4 lata - czekam cierpliwie - taki kraj. glowna geneza
konfliktu to - NIE mailem mowic co dzialo sie w spolce - ja zacząlem, nawet
zapodalem pismo wtedy do uop i .... nic prezesunio chodzi po wolnosci, jego
otoczenie ma sie dobrze, wiec rozumiem poszkodowanych w opisywanej sprawie- PO
CO zeznawac jak i tak ukreca leb sprawie - za pieniadze ksiadz sie modli za
pieniadze LUD SIE PODLI

szkoły językowe...

Wiecie co, byłam w końcu u prawnika i on poradził napisać do szkoły pismo, celem
wyjaśnienia mojej sytuacji. Jeśli to pismo pozostanie bez odzewu, to mam iść do
sądu pracy...

Poza tym, ostatnio miałam propozycję pracy w szkole uczącej metodą callana. Jak
zobaczyłam zapis fonetyczny to się przeraziłam:)
Sama zaś metoda do mnie nie przemawia, więc zrezygnowałam.

Gdy firma nie płaci ZUS-u?

jonker i lyche1 - wielkie dzieki za info. Jasne, ze w tym wypadku musze
wystosowac oficjalne pismo i nic tu po anonimie. Nie chce kierowac sie do Sadu
Pracy, wolalabym tego uniknac i zalatwic ta sprawe ugodowo. Myslalam, ze moze
moge wystapic do pracodawcy z prosba o wyplacenie odesetek za nieterminowe
wyplacenie wynagrodzenia :-)

Wszytskich zyczliwych pozdrawiam goraco :-)

Gdy firma nie płaci ZUS-u?

Gość portalu: Anita napisał(a):

> jonker i lyche1 - wielkie dzieki za info. Jasne, ze w tym wypadku musze
> wystosowac oficjalne pismo i nic tu po anonimie. Nie chce kierowac sie do
Sadu
> Pracy, wolalabym tego uniknac i zalatwic ta sprawe ugodowo. Myslalam, ze moze
> moge wystapic do pracodawcy z prosba o wyplacenie odesetek za nieterminowe
> wyplacenie wynagrodzenia :-)
>
> Wszytskich zyczliwych pozdrawiam goraco :-)

Jeśli spółka jest na etapie postępowania upadłościowego, to odsetki nie są
naliczane. Tzn. należą ci się te odsetki od zaległego wynagrodzenia, które
zostały naliczone do dnia wszczęcia przez sąd postepowania upadłościowego. Od
tego momentu, nie ma mowy o żadnych odsetkach, ani od zaległości powstalej
przed otwarciem postępowania, ani też od zaległości które stały sie wymagalne w
okresie po wszczciu postępowania.

Kredyt a Bik.Prosze o odpowiedz

Kredyt a Bik.Prosze o odpowiedz
Wiem że było kilka podobnych postów , ale każda sytuacja jest inna. Mój mąż
kilka lat temu podżyrował kolezance kredyt w kwocie 3000zł w SKOKu. Po
spłaceniu kilku lat koleżanka zwolniła się z pracy i słuch po niej zaginął.
Oczywiście przestała spłacac kredyt. Zawiadomił nas Skok o tym fakcie i
wyjaśnił co nas czeka. Nam jakoś udało sie ją znalesc i zaczęła spłacac. Ale
nie na długo było dobrze. Znowu przestała spłacac, ale tym razem nic do nas
nie doszło, żadne pismo ze skoku ponieważ wysyłali pisma na błędny adres, nie
wiem skąd go wytrzasnęli. A my myśleliśmy że skoro nikt nas nie zawiadamia to
jest ok. Dopiero jak przyszło pismo z Sądu to9 zrobił się problem. Znajomy
prawnik poradził nam żeby się odwołac od drcyzji sądu. I tak zrobiliśmy. Finał
tej sprawy jest taki że musieliśmy wszystko spłacić razem z odsetkami, i juz
jest spłacone, ale w Biku widniała windykacja. Nie staraliśmy się co prawda o
kredyt w tym czasie więc ni8e wiem czy by go przyznali. W TEJ CHWILI W bIKU
JEST NAPISANE żE SPRAWA ZAKONCZONAQ, DOSTALIśMY PISMO ZE SKOKU , zasiadczające
że sprawa jest zamknięta i że to juz jest koniec sprawy. I moje pytanie, czy w
tej sytuacji możemy ubiegac sie o kredyt hipoteczny. Poza ta sprawą nasza
historia w Bik jest ok. Kilka razy spóznienie z ratą ale nie dłuższe niż
30dni. Max. do 14 dni. Bardzo proszę o porade. Czy jest sens wogóle ubiegac
saie o taki kredyt?

Z góry dziękuje

Umowa na czas określony a ciąża

brynika napisała:

> no proszę, to okazuje sie że moja pani dyrektor mnie wykiwała. Ja jestem
> kontraktowa od zeszłego czerwca a w nowej szkole jestem zatrudniona na czas
> określony

E tam zaraz wykiwała;)
Po prostu albo złóż na dziennik oficjalne pismo z prośbą o dostosowanie
warunków umowy do przepisów prawa, albo sobie spokojnie czekaj. Tak naprawdę
twoja umowa już jest z mocy prawa umową na czas nieokreślony (chyba że zachodzą
wyjątkowe okoliczności, o których nie wiem), więc gdyby coś się zaczęło dziać,
to złożysz pozew do sądu pracy, który nakaże przywrócić cię do pracy, uznając
że umowa nie została wypowiedziana.
Tak więc postępowanie dyrektorki może się łatwo obrócić przeciw niej samej.

> ps.do zobaczenia w Gdyni na Tatrzańskiej

Będziemy się widzieć?

Kwestia odprawy

Myślę, że to dobry zwyczaj umieszczania wszystkich tych informacji, o których
mówisz, ale wymogiem nie jest.
Odwołanie do sądu pracy dotyczy raczej odwołania od wypowiedzenia w ogóle,
jego zasdaności, czy zgodności z prawem, a nie od jego treści (że zawiera,
bądź nie zawiera jakiejś informacji), ale mogę sie mylić.

Wizyta w PIP załatwia kwestię roszczeń pracownika - np. z dokumentów
(wypowiedzenia) i związanych z tym dalszych działań (skrócenie okresu
wypowiedzenia i wypłata odszkodowania) wynika, że rozwiązanie stosunku pracy
nastapiło na szczególnych zasadach, czyli należna jest również odprawa, a
pracodawca odprawy nie chce wypłacić. Droga postępowania: wizyta w PIP i
złożenie skargi -> kontrola PIP u pracodawcy -> stwierdzenie zasadności
roszczeń pracownika -> nakaz spełnienia roszczenia (nakaz zapłaty)-> pismo do
składajacego skargę -> koniec, kropka. W przypadku odmowy wykonania nakazu
zapłaty PIP ma możliwość skierowania tegoż nakazu do egzekucji - nie poprzez
komornika sądowego, tylko przez US (z tego, co zrozumiałam w swoim czasie w
PIP) - przeważnie nie jest to konieczne. Zwykle nie jest też konieczny pozew w
sądzie pracy, chociaż jest to dodatkowe wyjście, gdyby wcześniejsze zawiodły,
albo pracodawca był niewypłacalny.

Swiadectwo pracy.

na zakonczenie wspolpracy na podstawie umowy zlecenia nie wydadza swiadectwa
pracy, co najwyzej moga wystawic referencje.
jednak po ustaniu stosunku pracy (czyli rozwiazaniu umowy o prace), powinni w
ciagu 7 dni wystawic swiadectwo pracy.
jezeli go nie wystawili, zloz im pisemna prosbe o wydanie swiadectwa pracy
(najlepiej, niech u nich w sekretariacie potwierdza na kopii, ze takie pismo
przyjeli; jezlei wysylasz poczta, to tylko z pisemnym potwierdzeniem odbioru).
jezeli ci nie wydadza swiadectwa pracy (w terminie, jaki narzucisz im w pismie
do nich skierowanym), to idz do Sądu Pracy i tam złóż pozew o wydanie
swiadectwa pracy. w Sądzie pomogą ci go sformułować. koszty pokrywa pracodawca.

i co dalej?

Co dalej?
Na komornika nie licz, szybciej na prokuratora.
Komornik juz nie jest pracownikiem sadu, ten zawod stal sie tzw. wolnym zawodem.
Wynagrodzenie 15% sciagnietych naleznosci.
Mozesz o tym przeczytac na stronie Gazety.
Alimenty?? 6 miesiecy? W jakiej wysokosci?
Przyjmijmy 500zl. 500 x 6 = 3.000 z czego 15% wynosi 450zl.
I czego Ty wymagasz za 450zl gdy zarobki komornikow ida w setki tysiecy zl
rocznie?
Nic dziwnego, ze sciagalnosc alimentow wynosila ok 10%.
FA placil, a kto bedzie placil teraz?
Komornik jest dobry, gdy dluznik ma stala prace, pensje.
Wysle pismo do zakladu pracy, potraca z zarobkow a jego koszty?
Znaczek na list, koperta, kartka papieru i gotowiec z komputera.
AAA tylko jeszcze musi dane wprowadzic odpowiednie, ale to juz mozna za 450zl.
Firmy windykacyjne sa bardziej skuteczne, tylko nie wiem, czy one moga sciagac
zadluzenia tego typu.

Zycze powodzenia
I pozdrawiam.

dlaczego nie dostałam pensji? pls pilne!!!

agnieszka-wawa napisała:
> Wypowiedzenie dostalam 25.09
> Dlaczego zakład pracy nie wypłacil mi pensji?

Byc moze,jezeli obowiazywalo wypowiedzenie miesieczne, Twoj pracodawcy uwaza,
ze umowa zostala rozwiazana z dniem 31 pazdziernika.

> a po za tym czy powinni mi przyslac jakies pismo ze np. cofaja mi
> wypowiedzenie czy nie?
Powinni, nie rozumiem dlaczego czekasz ponad 2 miesiace.
Dowiedz sie w swoim zakladzie pracy, jezeli nie anulowali wypowiedzenia udaj
sie natychmiast do PIP. i ewentualnie do Sadu Pracy.

Pzdr

Zadłużone mieszkanie,a wymeldowanie glown.najemcy

Zadłużone mieszkanie,a wymeldowanie glown.najemcy
Sprawa jest dosc skomplikowana,ale postaram sie w skrocie i dosc jasno ja
opisac.Moi rodzice sa glownymi najemcami mieszkania komunalnego,w ktorym
obecnie przebywam ja z mezem i 2 dzieci (wszyscy jestesmy tu zameldowani na
stale)mieszkanie jest zadluzone na ponad 10 tysiecy,co stalo sie z powodu
tego ,iz moi rodzice niemogli znalesc pracy.Zreszta nie o to w tych wszystkim
chodzi.A mianowicie mam pytanie,czy ja moglabym zostac glownym najemca tego
mieszkania (rodzice od pol roku przebywaja za granica i nic nie wskazuje na
ich powrot jak i splate w/w zadluzenia)i czy zadluzenie to mogloby zostac mi
anulowane czy ewentualnie rozlozone na dogodne dla mnie raty (dodam ze ja
sama mam tylko zasilek wychowawczy a maz obecnie szuka pracy),ale gdyby
mieszkanie bylo na mnie moglabym sie rowniedobrxze starac o dofinansowanie do
czynszu z tzw. opieki spolecznej.I czy wymeldowanie rodzicow z tego
mieszkania jest mozliwe.Aha ja od 7 lat staram sie o mieszkanie komunalne,i w
tym wypadku mozna by to potraktowac jako to mieszkanie,ktore pewnie w
niedlugim czasie powinnam dostac.Prosze o pilna odpowiedz poniewaz dzisiaj
dostalam pismo z sadu z nakazem zaplaty tych 10 tysiecy w terminie 2 tygodni.

uregulowanie alimentów

Tak w pozwie powódka powinna zawrzeć wysokość alimentów jakich rząda, jak
również i termin od jakiego alimenty według niej powinny być płacone, co
zazwyczaj jest datą urodzenia dziecka. Jeżeli tych informacji nie ma sąd
wyznacza termin zazwyczaj na dzień złozenia pozwu (nie rozprawy, bo powódka
nie ma wpływu na szybkość działania sądu). Sąd też decyduje o wysokości
alimentów, badając potrzeby dziecka, możliwości finansowe obojga rodziców i
stopień zaangażowania w jego wychowanie.

W tej chwili zwracanie się z wnioskiem o zasądzenie alimentów dodatkowo wstecz
nie jest zbyt dobrym pomysłem. Doradzam raczej złożenie za jakiś czas wniosku
o podwyższenie alimentów, motywując wzrostem kosztów zaspokojenia potrzeb
dziecka. Ta zasądzona kwota nie jest wysoka. Czy ty taką podałaś ?

Jeżeli chodzi o potrącone alimenty, możesz sprawę zgłosić do komornika i
jezeli ojciec jest zatrudniony to te brakujące pieniądze komornik ściągnie mu
automatycznie z pensji. Komornik dla ciebie jest bezpłatny, musisz tylko
dostarczyć wyrok sądu z tzw klauzulą wykonalności. No to tylko oznacza
konflikt z ojcem, a nie wiem czy chcesz tego ? Lepiej z nim porozmawiaj i
poinformuj ze takie prawo ci przysługuje i w ostateczności z niego skorzystasz
choć wolałabyś tego uniknąć. Komornik śle pismo do zakładu pracy więc jak
facet ma trochę ambicji to powinno pomóc.

Historia grosza

Historia grosza
Dzis po raz kolejny dostalem pismo z sadu z zadaniem korekty
niezgodnosci na fakturze w kwocie 1 grosza. Pod rygorem braku
wyplaty itd. Jako VAT-owiec musze traktowac stawki jako sumy brutto
i przy stawkach netto program costam zawsze zaokragli. Nie ma sily
zeby wyszlo tak samo jak u pani ksiegowej na kalkulatorze.
Postanowilem policzyc ile kosztuje prostowanie takiej
oszalamiajacej niezgodnosci i wyszlo mi cos takiego:

Podatnik:
4 zl list polecony
32,20 pol godziny mojej pracy wg stawki urzedowej (wystawienie
faktury korygujacej, napisanie pisma, zaniesienie na poczte)
Razem: 36,20

Skarb Panstwa:
8 zl dwa listy polecone
ok. pol godziny pracy pani ksiegowej w sadzie: ????
praca innych osob, w tym sedziego: ???

Czyli wychodzi ze razem dokladamy do tego grosza cos kolo stowki.
Tylko kto na tym zarabia? Bo przeciez nie Poczta Polska, ona
rowniez traci na listach o.O

zaaresztowali mnie

A o to nowe pismo - errata z sądu pracy
pozbawione kolorów , około 100KB

reforma.ortografi.w.interia.pl/publiczny/errata.pdf
Zato wnioskowanej 29 grudnia 2006 kserokopii nie dostałam dotąd, nadal.

ostrzeżenie

Też miałam takie sytuacje (z innym wydawnictwem) - trzeba napisac pismo, w którym domagasz się zapłaty wynikającej z umowy - podac daty, terminy, naliczyc odsetki ustawowe, na koniec zagrozic sądem. Tej sprawy nie oddaje się do sądu pracy, tylko do zwykłego (sprawa cywilna). Nie miałam przypadku, żeby coś takiego nie zadziałało. Aha - "wezwanie do zapłaty", bo tak sie to nazywa wysyła się dwa razy: pierwsze i tzw. ostateczne, po którym juz idzie sie do sądu; zwykle pierwsze wystarcza. Musisz miec takie dokumenty, bo jesli zdecydujesz się na sprawę sądową, musisz mieć dowodody, że próbowałaś załatwic sprawe polubownie. Pisma wysyłasz listem poleconym za potwierdzeniem dobioru lub składasz bezpośrednio w wydawnictwie (pieczątka z datą wpłynięcia na kopii). oczywiście, wydawnictwo może się na Ciebie "obrazić" - że jesteś trudnym współpracownikiem, bo domagasz się swoich pieniędzy i nic Ci więcej nie zelcecić, ale z drugiej strony: czy warto z takimi ludźmi współpracować???
Pozdrawiam
A.

O naszych zarobkach piszą

Ja też należę do tych "młodych", mogę tylko domyślać się w jakim
położeniu jesteś. W swojej karierze poznałam tylko jedną dojrzałą
osobę - pod względem kwalifikacji technicznych była znakomita, ale
nie radziła już sobie z językiem angielskim, zwyczajnie się jej nie
chciało uczyć, a przy komputerze zasypiała (może problemy z
cukrzycą). Do tego nie miałam zbyt miłych wspomnień z paniami w
dziekanadzie, sądzie, a i nasłuchałam się o swojej poprzedniczce w
pracy, która owszem była cierpliwa, ale była nauczona do pracy na
maszynie, a do tego zapominała o podstawach, np. jak wysyłamy pismo
do sądu, to nie kserowała go itp.
I też takie dziewczyny spotykałam, które były młode, ale wydaje się,
że młodym więcej wolno, więcej wolno nie wiedzieć.

Jest kilka spraw, które firmie stwarzają problem. Wygląd (czy ładna
i szczupła), czy nie ma zmarszczek, czy nie za stara.
Przed moim zatrudnianiem (o czym dowiedziałam się niedawno) była
dyskusja z office manager, czy mnie zatrudnić, bo pomimo tego, że
pod względem technicznym i językowym byłam znakomita, to niestety
byłam gruba. Widać zwrócili uwagę jedno na kwestie, które będą
bardziej pomocne w pracy. Dla mnie to niezrozumiałe, dlaczego
poważne firmy, mimo iż w swoich regulaminach deklarują, że
zatrudniają bez względu na wygląd, religię, niepełnosprawność, wiek
to z drugiej strony mam namacalny dowów, że dyskutowano o moich
wymiarach. I nie w sensie: bo nie wiadomo, czy do ksera szybko
podbiegnie, tylko w sensie: mało reprezentacyjna.

PILNE!!!!! znowu prawnie

PILNE!!!!! znowu prawnie
Kobieta miała umowę na czas określony do dnia 30 kwietnia 2006roku. Dnia 22
kwietnia urodziła dziecko, od 12 kwietnia jest na macierzyńskim. Urlopu
pracodawca udzielił, macierzyński wypłaca. 15 sierpnia macierzyński się
kończy, dziewczyna chce wychowawczy, pracodawca odmówił. Dzisiaj przysłał jej
pismo, że od 1 maja nie jest już pracownikiem plus dostała świadectwo pracy.
Co tu jest nie tak? Jak urodziła w trakcie trwania umowy to musiał jej
urlopu udzielić? Jak udzielił urlopu to nie mógł rozwiązać umowy z dniem 1
maja, na dodatek zrobił to 1 sierpnia. Kurcze nie pasuje mi to pomóżcie, bo
może
trzeba będzie składać sprawę do sądu pracy.

Praca w ciazy

wiesz co niby jest praworzadnie bo maja obowiazek a nie zawsze tak jest.
Ja tez pracowalam fizycznie i mialam kilka rozmow na temat mojej pracy z
managerem, on wykazal troske wzruszajac ramionami ze nie moze mi dac zadnej
pracy zastepczej. Bylam w CAB i polecono mi wystosowac pismo ze zawieszam
obowiazki w zwiazku z naruszaniem prawa pracy i czekac - jesli mi nie zaplaca
to do sadu pracy. Ale widzac jak moi szefowie ida w zaparte po prostu poszlam 2
miesiace wczesniej na macierzynski.Do pracy tej juz nie wracam.
Teraz beda chocki z niewykorzystanym urlopem- juz mnie zbyli wiec zaczelam po
linii oficjalnej, za kilka dni mija miesiac od wyslania przeze mnie listu i
przekazuje sprawe do specjalistow od tego typu problemow.
Wiec nie zawsze jest tak kolorowo

Dostałam wypowiedzenie - czy słusznie? Pomocy!

A ja coś wam opowiem.
Wygrałam w Sądzie Pracy z byłym pracodawcą. Wyrzucili mnie dlatego że nakryłam
ich na tym że wszelkimi sposobami chcieli ode mnie wyciągnąć kasę tzn chyba
stwierdzili że za dużo zarabiam i trzeba cos z tego sobie uszczknąć.
Skierowałam sprawę do sądu tylko na tej podstawie że w um o pr nie było dopisku
o długości czasu wypowiedzenia umowy o pracę a na tymże napisali 14 dni.
Radzę lalique wziąć jednak adwokata bo ja bez mojej koleżanki (na szczęście!)
nie poradziłabym sobie na sali sądowej sama.
Były pracodawca starał się podważyć moje argumenty jakimś art z KP (na pewno
znajdziecie w KP) o trudnym współżyciu społecznym moim w miejscu pracy.
Jest to art który wszyscy wyciągają na wierzch bo on pasuje do każdej ze stron:
powoda jak i pozwanego.
Ostatecznie spr wygrałam: 3 miesięczne odszkodowanie (3x pensja brutto) +
odsetki ustawowe!
Ważne jest żeby nie zapomnieć o tym odsetkach bo można im jeszcze dokopać
dodatkowo! Napisz pismo procesowe powoda jeśli nie zaznaczyłaś tego w pozwie i
zanieś po prostu do kancelarii sądu pracy.
Doświadczenia z sali sądowej przyprawiały mnie o palpitację serca - oni kłamią
jak najęci, przekręcają fakty i je naginają. Przygotuj się na to. I m in
dlatego warto wziąć adwokata. Możesz zwrócić się do oddziału Solidarności (ja
tak miałam bo koleżanka akurat tam pracuje) albo OPZZ albo zapytać się w PIPie.
POWODZENIA!!!!

Proces o zniesławienie.

Proces o zniesławienie.
Witam.
Mam pewien problem.
Zostałam zwolniona z pracy (otrzymałam wymówienie)
Była to umowa zlecenia z Agencją pracy tymczaswej.
Główny problem polega na tym, że człowiek który reprezentuje ta firmę
Oskarżył mnie o groźby i to wskazał (w późniejszym czasie) o powód wypowiedzenia.
Oczywiście żadne takie groźby nie miały miejsca.
Chciałabym napisać pismo do Sądu o zniesławienie.
Ale nie wiem jak się za to zabrac.
BARDZO prosze o pomoc i poradę jak to zrobić.

pracodawca a urlop wychowawczy

OK, rozumiem.

W takim razie pracodawca ma obowiązek udzielić ci urlopu wychowawczego na
wskazany przez ciebie okres (chyba że w międzyczasie kończy ci się umowa
czasowa, wtedy na okres do konca umowy).

Na tym etapie nie ma sensu iść do sądu pracy. Ja na twoim miejscu napisałabym
pracodawcy oficjalne pismo (pamiętaj, wszystkie tego typu sprawy załatwia sie na
piśmie z potwierdzeniem odbioru: w sekretariacie, lub pocztowym) o treści mniej
więcej:

W dniu ..... złożyłam pracodawcy (nazwa pracodawcy) wniosek o przyznanie urlopu
wychowawczego na okres ....., zachowując wszystkie terminy przewidziane w
"Rozporządzeniu MGPiPS z 16.12.2003 r. w sprawie szczegółowych warunków
udzielania urlopu wychowawczego (Dz. U. Nr. 230, poz. 2291)". Oświadczam, iż
spełniam wszystkie warunki określone w Kodeksie Pracy do ubiegania się o urlop
wychowawczy na w/w okres (kopie dokumentacji w załaczeniu - akt urodzenia
dziecka, oswiadczenie ojca że nie ubiega się o urlop, ew. tym podobne).
Uprzejmie proszę o pisemnie potwierdzenie przyznania urlopu wychowawczego na
wnioskowany przeze mnie okres.

i tyle.

do sądu pójdziesz, jeśli będziesz miała na pismie do pracodawcy odpowiedź,
łamiącą twoje prawo do urlopu - ale sądzę że do tego nie dojdzie.

Dziecko

Moje zdanie
Ja bym napisala w punktach,to co mam do powiedzenia, zeby sie nie pogubic i nie
schodzic z tematu jak zacznie sie potok pretensji a napewno beda. Przydala by
sie konsultacja z psychologiem dzieciecym, aby doardzil/la jak postapic zeby
dziecko jednak nie przezylo wstrzasu, i aby umiec argumentowac ex. Policja sad
na tym etapie to najgorsze co mozesz zrobic, obruci sie to przeciwko tobie.
Cierpliwosc poplaca, jak nie bedzie chciala rozmawiac zawsze mozesz wyslac list
z potwierdzeniem odbioru, polecony i narazie tak bym probowala, jesli to nic nie
da, wtedy zlozylabym pismo do sadu rodzinnego, z opisem dokladnym sytuacji, o
wyjezdzie ze wzgledow rodzinnych musiales utrzymac syna a tu nie znalazles pracy
itd.

polskie pielegniarki jednak morduja :(((

Przecież nie ma jeszcze eskpertyzy ustalającej związek między zachowaniem
pielęgniarek a śmiercią dziecka. Tak czy siak też byłam zaskoczona żądaniem
pielęgniarek i złożeniem pozwów do sądu pracy, bo bez względu na to czy ten
związek jest czy nie, to ich czyn mógł stanowić przyczynę takiego zwolnienia(z
tym że w telewizji sugerowano, że pismo rozwiązujące ummowę posiadało jakieś
braki dotyczące uzasadnienia). Gdyby okazało się to prawdą to w pierwszy
przypadku zwolniłabym kadrową, która przygotowywała te pisma).

ZUS zasypywany pozwami o wyższe emerytury

Co z odwołaniami od decyzji ZUS?
Na początku roku ludzie uderzyli do Sądów Pracy, te odesłały pozwy do ZUS, bo
wszystkie skargi na ZUS trzeba składać w ZUS w dwóch egzemplarzach. ZUS te pozwy
odrzucił, w ciągu 30 dni miał obowiązek odpowiedzieć, mógł sobie przedłużyć ten
termin do 60 dni, powiadamiając zainteresowana osobę.
I być moze wiele osób, które faktycznie sprawy nie rozumiało, schowało pismo z
ZUS do szuflady. A przepisy sa takie, że od odmowy ZUS należy w ciągu 30 dni
odwołać się właśnie do Sądu Pracy (30 dni mija, koniec pozwu).
Ciekawy jestem ile osób napisało odwołania do Sądów Pracy, bo niemożliwe chyba,
że żadna? Dziennikarze tam właśnie powinni uderzyć, co się stało z odwołaniami
wysłanymi do Sadu Pracy, gdzieś od marca-kwietnia br. takie odwołania powinny
pojawić się w Sądach.

Prawnik - pomozcie!

Prawnik - pomozcie!
Mam sprawe w sadzie - chodzi o nieruchomowsc.
Wynajalem prawnika, znajomy, polecony.
Z gory wzial kilkaset zlotych i...
1 - napisal pismo do sadu
2 - byl RAZ na rozprawie, ktora odwolano
3 - na druga rozpraw wyslal innego prawnika (ponoc byl zajety)
4 - traktuje moja sprawe "per noga", nie moge sie doprosic o pomoc

Pomozcie, bo nie znam sie na sadach i prawnikach:
- czy ten prawnik dostal za malo kasy?
- jak go zmotywowac do lepszej pracy?
- jaki organ jest NAD moim mecenasem, gdzie ewentualnie sie moglbym poskarzyc/odwolac?

Prawo pracy - gdzie szukać pomocy?

krok pierwszy:
napisz do niego pismo (polecone, za zwrotnym potwierdzeniem odbioru), w ktorym
prosisz go o uregulowanie zobowiazan wobec Ciebie.
napisz, jaka kwota Ci przysluguje, z rozbiciem na poszczegolne pozycje
daj mu termin, np. 7 dni.
i zawrzyj klauzule, ze jezeli w ciagu tych 7 dni kasa sie nie pojawi, kierujesz
sprawe do sadu pracy.
mozesz sie powolac na wlasciwy artykul (nie pamietam teraz, ale jak mi sie
skojarzy, to wpisze) - to moze w wyrazny sposob dac mu do myslenia, a sklonic
do dzialania.

krok drugi :
kierujesz sprawe do sadu.
sad najpierw sprawe bedzie chcial zalatwic polubownie.
jezeli pracodawca sie nie zgodzi - to sprawa na wokandzie.
wtedy mozesz sie jeszcze dopominac o odszkodowanie i zalegle odsetki.

powodzenia :)

Zostałam zwolniona. Poradźcie!!!

Zostałam zwolniona. Poradźcie!!!
Witajcie,

Zostałam zwolniona w związku z likwidacją działu i tym samym mojego
stanowiska (po powrocie z urlopu macierzyńskiego i wypoczynkowego).
Pracodawca dał mi do podpisania 3-miesięczne wymówienie 8 marca (bez
obowiązku świadczenia pracy, a pieniążki będę dostawała do końca maja), ale z
datą wymówienia wsteczną, tj. 28 luty.

Gdybym chciała odwołać się do sądu pracy np. po to, aby wypłacili mi
miesięczną odprawę, która mi się należy, albo "zareklamowa", że dali mi do
podpisania pismo z datą wsteczną, czy mam jeszcze szansę, skoro odwołanie się
do sądu jest możliwe "w terminie 7 dni od dnia doręczenia pisma"? Czy data na
wymówieniu jest decydująca, czy mogłabym udowodnić, że podpisałam pismo
dopiero 8 marca (28 lutego nie było mnie nawet w Warszawie).

Bardzo proszę o poradę.

Aneta

Pracuję 8h/dziennie bez umowy o pracę

Przede wszystkim nie gadaj tylko napisz czego chcesz i wręcz mu pismo.
Najlepiej poprzez sekretariat, aby odnotowano wplyw w dzienniku, na kopii niech
Ci potwierdzą przyjęcie. Jak przeczyta to będzie posrany i dostaniesz co chcesz
a jeżeli nie da, to będziesz miala dowód dla Sądu Pracy. W sądzie liczą się
tylko pisma a nie gadanie. A tak na marginesie, co Ty jeszcze robisz o takiego
ogórka?

brak odpowiedzi na wniosek o sprostowanie Świadect

brak odpowiedzi na wniosek o sprostowanie Świadect
wa Pracy. no qrka jasna, wysłałam poleconym do pracodawcy prośbę o
sprostowanie świadectwa pracy 4 października. do tej pory nie mam żadnej
odpowiedzi. sekretarka powiedziała, że pismo doszło, że przesłali do
księgowej jednak ona uważa, że nie ma czego prostować.
w podaniu poprosiłam wyraźnie o odpowiedź pisemną w przeciągu 7 dni od daty
doręczenia. chciałabym ich odmowę dołączyć do pozwu do sądu pracy. ale jakże
ja mam się odwoływać od nieistniejącej decyzji?
sprostowany miał być okres chorobowego z 2002 roku (wg RMUA wydanego przez tą
księgową jest inny niż w świadectwie) oraz uwzględnienie w świadectwie okresu
próbnego (a to już taka sytuacja, że oni zniszczyli moją umowę w swoim
archiwum, bo nie zgłosili mnie wtedy do ZUS i teraz wypierają się że byłam
zatrudniona). mogę składać pozew do Sądu bez ich odpowiedzi?
jak to jest?
proszę o pomoc

Czy to znaczy,mafik,że procesy prasowe nie

Re
O rany z tego co piszesz ynikałoby,że sprawa powinna trafić do Sądu pracy przy
Sądzie Rejonowym.
Od wyjaśniania wszelkich nieprawidłowości są Inspektoraty Pracy.
Podawałem wcześnieej kilka nazw serwisów,tam powinno to tez być.
Co do stawek,rzeczywiście muszą trzymać się ich bezwzględnie.Spróbuj kupić
np.bilet gdy zabraknie Ci 10gr.Pit też powinien byc sprawdzony przez Urząd
Skarbowy.Pozzzostaaje ostatecznie rzecznik Praw Obywatelskich.Kiedyś zwracałem
się do niego a sprawa dot.reorganizacji.Pracodawcy nie podawali na czym ona polega.
Tylko,ze wówczas byłnim nieżyjący niestety już prof.Zieliński.Oczywiście nie
wiem czy to moje pismo spowodowało zmiany ale chciałbym tak myśleć.
Co do issstnienia koterii w niektórych ,zwłaszcza mniejszzych miastach nie mogę
zaprzeczyć.Przecież w sądownictwie też następowała reorganizacja ale są też
uczzciwi ludzie.Dlatego uwazam,ze im lepiej znający swoje prawa obywatel tym
mniej tych nieuczciwych czy jakichś koterii.Bo nie będzie wrzeszczał czy użlał
się ale będzie wiedział jak o te swoje prawa zadbać i kiedy ktoś je łamie.
W ten ssposób zmusi organy do własciwego działania.Przecież użalanie się nic nie
da czy czyjeś obiecanki.
Dlaatego śsmieję sie,żemusieli to zrozumieć twórcy tych serwisów i stron
internetowych.
Tylko won z polityką.
Pozdrawiam
Kir

Pozew o wypłatę wynagrodzenia za pracę???

Witam,

Nie musisz isc do inspekcji pracy. Sama swietnie sobie dasz rade
Piszesz date, nazwe pisma (czyli pozew), nazwe sadu gdzie pozew masz zlozyc
(zadzwon do sadu w swoim miescie i dowiedz sie o dokladna nazwe i wydzial sadu
pracy), swoje dane (czyli powoda), danego pracodawcy (czyli pozwanego), a
nastepnie swoimi slowami opisujesz w tresci pozwu o zasadzenie jakiej kwoty
wnosisz na swoja rzecz, od kogo, za jaki okres i dlaczego, nastepnie
podpisujesz sie i skladasz to na biurze podawczym sadu w 2 egz. (+ 3 egz. dla
siebie), albo tez wysylasz listem poleconym, a potem czekasz na pismo z sadu
powiadamiajace cie o dacie rozprawy.

Powodzenia
________________________
pozdrawiam,
Patyk, mama Zosi i Rysia

sąd pracy- warto brac pełnoimocnika?

sąd pracy- warto brac pełnoimocnika?
podałam swego pracodawcę ( byłego) do sądu pracy. było juz pare ropraw, ale
prawde mówiąc mało wnoszących do sprawy. w piatek czeka mnie kolejna roprawa,
która moze duzo wnieśc( prawde mówiąc, liczę, ze bedzie ostatnia). jak na
razie nie miałam pełnomocnika, radziłam sobie sama. na ostaniej rozprawie,
wyszłam na durnia, bo siedziałm jak mumia zamiast zadawac pytania świadkowi)
którego sama powołałam!!!). czy warto na piątkową ropzrawę brac pełnomocnika (
boje sie, ze znów nabiorę wody w usta- strona pozwana ma pełnomocnika). ale
czy jakis prawnik sie zgodzi, jutro już środa> a moż emogę wnieśc jakieś pismo
o odroczenie( by prawnik zdążył się przygotować?) No i ile to kosztuje? moze
któraś była w podobnej sytuacji i mi poradzi????

Rozprawa w Sądzie Pracy-proszę o radę!

Rozprawa w Sądzie Pracy-proszę o radę!
Witam,
niedługo czeka mnie rozprawa w Sądzie Pracy - złożyłam pozew, ponieważ
pracodawca nie wypłacał mi wynagrodzenia i nie opłacał składek.
Starsznie się denerwuję, że sobie nie poradzę. Czy w ostateczności będę mogła
prosić o adwokata z Urzędu?
Proszę podpowiedźcie mi jak taka sprawa wygląda, o co pyta Sąd? Nie wiem co
mam mówić, itp.
Boję się, że pracodawca (jak wogóle się zjawi) to wszystko poprzekręca na
moją niekorzyść.
Wiem, bo to jego nie pierwsza sprawa, potrafi się nie zjawić, wysyła lewe
zwolnienia, albo jak już jest to kręci, że to pracownik jest mu winien, a nie
on jemu.
Mi przysłał takie pismo, jak mu wysłałam wezwanie do zapłaty, że te pieniądze
to ja mu jestem winna, ponieważ odeszłam z pracy z dnia na dzień i on mi nic
nie zapłaci. Oczywiście z odpowiednim pismem przewodnim wysłałam to do Sądu
Pracy.
Proszę o radę.
Pozdrawiam serdecznie

Sąd pracy-chyba wymiękam:(

Sąd pracy-chyba wymiękam:(
Nie długo mam pierwszą rozprawę przeciwko mojemu pracodawcy. Niby sprawa jasna
i nie mam się czego bać... a jednak. Rozwiązałam umowę na mocy art.55 kp za
nie wypłacanie wynagrodzenia. Obecnie po roku, bo tyle czekam na rozprawę,
pracodawca na raty ale wypłacił mi zaległe wynagrodzenie. Nie chce natomiast
wypłacić odszkodowania, z tytułu takiego rozwiązania umowy, o co wniosłam do
sądu. Ni wydał mi też stosownie wystawionego świadectwa pracy, twierdząc, ze
sie ni zgadza na wpisanie tego artykułu, bo i tu wymysla, szereg rzeczy. Boję
się strasznie i zastanawiam się jego postawy na tej rozprawie. Nie mam
adwokata, ato jest człowiek nie obliczalny, typowy wyzyskiwacz. Zastanawiam
się czy nie wycofać pozwu. Czy mogę poprostu napisać pismo do sądu i wysłać,
ze rezygnuję?, czy można wycofać pozew później np. po pierwszej
rozprawie...zobaczyć co się będzie działo. O mało przez niego nie poroniłam w
ciązy i się obawiam.

Pozew o alimenty - zajrzyjcie PLEASE

Cześć.Ja również jestem na etapie składania takiego pozwu.Mnie pisał radca
prawny,który przyjmuje w MOPSI-e za darmo,więc może też skorzytaj z jego pomocy
w swoim mieście.Ojciec mojego dziecka także jest bezdochodowy,ale musiałam
wpisać,że przebywa za granicą,więc Ty pewnie także powinnaś wspomnieć o
zakł.karnym,niech mu tam doręczą pismo z sądu,chyba,że odbierze je jego rodzina
tam,gdzie jest zameldowany.Zaświadczenie o dochodach jest potrzebne,Ty powinnaś
udać się po takie do Urzędu Pracy jeśli jesteś bezrobotna.Nie wiem,jak jest z
korzyściami z allegro,jeśli handlujesz naprawdę od czasu do czasu,i masz tę
działalonosć niezarejestrowaną,to pewnie nie.Musisz dołączyć też zaśiadczenie
od Dyrektora Mopsu,o dodatku aliment. i rodzinnym.Potrzebny jest także akt
urodzenia dziecka.Pozdrawiam i życzę powodzenia.Eliza.

jak najduzej byc z dzidziolkiem?

mam wraże nie że to prowokacja....
ale jeśli to prawda ..to z tego wynika , że na pracy w tym zakładzie
niespecjalnie cizale zy...więc naskrobałabym pismo do szefa w którym zawarły by
sie pytania dotyczące tego o czym piszesz tu) i zaznaczyłabym , ze chce miec
odpowiedź również na piśmie....
jesli byłoby tak jak pisz4esz to z pismem poszłabym do sądu pracy....

Ciche podwyżki w CastoKoronie we Wrocławiu

Choroba nie wybiera!
Ech - no coz zrobic! Kolejny, niezrownowazony emocjonalnie a co gorsza
schizofremik - rozbeczany z powodu utraty pracy! pawelu198104 - w kazdej innej
firmie juz daaaaawno wylecialbys na pysk i nikt nie pytalby Cie o jakiekolwiek
zdanie ani nie przerpowadzalby z Toba zadnych rozmow - takze wyrazy uznania za
cierpliwosc i wyrazy wspolczucia dla Dyrektora Sklepu. Dyrektor Generalny nie
odpisal pewnie na Twoje pismo bo jak je przeczytal to musial sie pewnie chlopina
zastanawiac przez 3 godziny o Ci w ogole chodzi!
Byles juz u 3 adwokatow Hmmm - tylko po co az u 3? Niewystarczylby jeden a
dobry- takich we Wrocławiu nie brakuje. Sadze ze nie byles u zadnego a jesli juz
trafisz i pokazesz czlonkowi palestry to co tutaj napisales to niestety obawiam
sie o jakies biedne adwokackie serce Wrocławia!
Coz moge polecic - napewno napisz do SUPERWIZJERA, TVN-u, UWAGI, Sadu Pracy -
sprobuj jeszcze moze zainteresuje sie tematem ABW, CBA, PG no i moze oczywiscie
ktos z szeroko pojetego DISCOVERY!
A tym czasem w dniu jutrzejszym w przerwach pomiedzy calodniowym siedzeniem przy
tym watku i co 2 minutowym odswiezaniem strony aby moc dalej jaczyc temat i sie
podniecac prosze wpisac w GOOGLE - "PSYCHOTERAPIA WROCŁAW" To pierwszy i
najrozsadniejszy etap walki z Castorama w Polsce.
Jak znajdziesz chwilke czasu to mozesz zawsze poprowadzic swoja firme. A jak nie
to zawsze mozesz zaniesc do ZUSU zwolnienie tylko w tym przypadku wyladujesz na
komisji po 30 dniach a 31 dnia juz bedziesz odwiesic zwolnienie!!

Zaleganie z wynagrodzeniem

Napisz oficjalne pismo z zadaniem wyjasnienia sytuacji i podaniem
podstawy prawnej. Jak Twoja firma odpowie i bedzie z tego wynikalo,
ze masz sie zwrocic do ZUS-u, to pojdziesz z tym pismem do ZUS-u i
tam Ci wyjasnia co i jak - ewentualnie rowniez zwroc sie do ZUSu
pisemnie i musza odpowiedziec - bedziesz miala podkladke. Jesli ZUS
uzna, ze to bzdura, mozesz wystapic do Sadu Pracy - postepowanie
jest za darmo niezaleznie jakie bedzie rozstrzygniecie. Mozesz
ewentualnie sprobowac zadzwonic do Panstwowej Inspekcji Pracy i
zapytac o ta sytuacje.

zaśw. o dochodch z bylej firmy, nie chca dac :(

Najlepiej zwrócić się do byłego pracodawcy pisemnie z prośbą o wystawienie
takiego zaświadczenia zaznaczając żeby przesłali ci je na adres....,zaznaczyć że
konsekwencją nie wystawienia takiego zaświadczenia będzie zgłoszenie tego faktu
do PIP a następnie do Sądu pracy, możesz ich trochę postraszyć. Ja kiedyś miałam
problem z uzyskaniem świadectwa pracy od firmy w której sobie dorabiałam
(dodatkowy etat) i wystarczyło takie pismo.

Bardzo proszę o pomoc nieuczciwy pracodawca!

Bardzo proszę o pomoc nieuczciwy pracodawca!
Mam wielki problem i równie wielką nadzieję, że któraś z Was była w
podobnej sytuacji, albo się zna i wie co robić. Jestem zatrudniona
na umowę o pracęna czas nie określony, więc przed ukończeniem
macierzyńskiego złożyłam wnioski: o urlop zaległy, bieżący i opiekę
na dziecko, taj jak mam prawo. Wnioski zostały przyjęte (mam kopie)i
co z tego skoro kasy na koncie nie ma. Jak dzwoniłam słyszę, że nikt
nic nie wie, że na razie nie mają kasy (mała firma, ale co mnie to
obchodzi),a ostatnio już moich telefonów nie odbierają. Co mam
zrobić?
1. Iść do sądu pracy? którego? wg mojego miejsca zamieszkania czy
siedziby firmy?
2. Czy wysłać jakieś pismo żądające wypłaty? Myślę że oni liczą na
to, że sobie odpuszczę.
Powiedzcie mi proszę jak wyglądają takie sprawy w sądzie pracy? Czy
długo się ciągną?
3. Ile czasu ma pracodawca na wypłatę wynagrodzenia za urlop (w miom
przypadku to 8 dni zaległego, 26 dni bieżącego i 2 dni na dziecko)
Bardzo proszę poradźcie co robić!!!!!!!!!

Bardzo proszę o pomoc nieuczciwy pracodawca!

kasę powinnaś dostać w terminie pierwszej wypłaty. Jak masz problem powiadom PIP
na początek

olafasola2009 napisała:

> Mam wielki problem i równie wielką nadzieję, że któraś z Was była w
> podobnej sytuacji, albo się zna i wie co robić. Jestem zatrudniona
> na umowę o pracęna czas nie określony, więc przed ukończeniem
> macierzyńskiego złożyłam wnioski: o urlop zaległy, bieżący i opiekę
> na dziecko, taj jak mam prawo. Wnioski zostały przyjęte (mam kopie)i
> co z tego skoro kasy na koncie nie ma. Jak dzwoniłam słyszę, że nikt
> nic nie wie, że na razie nie mają kasy (mała firma, ale co mnie to
> obchodzi),a ostatnio już moich telefonów nie odbierają. Co mam
> zrobić?
> 1. Iść do sądu pracy? którego? wg mojego miejsca zamieszkania czy
> siedziby firmy?
> 2. Czy wysłać jakieś pismo żądające wypłaty? Myślę że oni liczą na
> to, że sobie odpuszczę.
> Powiedzcie mi proszę jak wyglądają takie sprawy w sądzie pracy? Czy
> długo się ciągną?
> 3. Ile czasu ma pracodawca na wypłatę wynagrodzenia za urlop (w miom
> przypadku to 8 dni zaległego, 26 dni bieżącego i 2 dni na dziecko)
> Bardzo proszę poradźcie co robić!!!!!!!!!

podwyżka wzamian za podpisanie "lojalki"

Podpisuj i bierz kasę.
A w wykonaniu zobowiązania niech szef tobie pomaga.
Niech kontroluje kalendarzyk, niech łoży na środki antykoncepcyjne,
prezerwatywy itd. Wspolnie niech walczy z naturą.
W sumie debil.
A jeżeli masz takie pismo... to udaj się do sądu pracy.
Tam rozstrzygną taką ciekawostkę.

urlop wypoczynkowy po wychowawczym

no i mam problem .
pracodawca wczoraj przyslalm mi pismo, ze udziela mi tylko 5 dni urlopu
zaleglego i 4 dni urlopu za ten rok.
bo chyba wczesniej nie napisalam, ze za rada jednej z pan z PIP-taka mi sie
wydawala najkompetentniejsza- wyslalam ponowne podanie o urlop w wymiarze 26 dni
za rok 2010 i 5 dni zaleglego i 2 dni opieki. juz wiem ze nie musze przynosic
zasw z pracy exa, bo to wojskowy, a tam nie ma czegos takiego jak 2 dni
opieki .poprostu zadzw do niego do pracy i spytalam ksiegowej. ale to tak na
marginesie.
wracajac do tematu: na drugie podanie dostalam odp odmowna. tzn mam urlop tylko
i wylacznie w wymiarze: 5 dni za rok 2009 i 4 dni za rok 2010.
i co teraz zrobic? isc odrazu do sadu pracy? bo PIP u mnie w miescie to pozal
sie boze, w ogole nie znaja przepisow, wiec wolalabym ich ominac. czy mam moze
isc do pracy jak mi sie skonczy urlop ktorego udzielil pracodawca? rece mi
opadly . pomozcie

a co do PIP-to tak mysle dla rozsmieszenia- to w moim miescie spytalam te
paniusie za biurkiem, co mam robic jezeli pracodawca nie placi pensji. a ona mi
na to z pelna powaga "prosze sie zwolnic". no powiem, ze liczylam na troche
bardziej rzetelna odpowiedz...

swiadectwo pracy - prosze o pomoc

swiadectwo pracy - prosze o pomoc
Witam, proszę o pomoc w następującej sprawie. 17 kwietnia 2008 rozwiązałam
umowę o prace za porozumieniem stron z miesięcznym okresem wypowiedzenia.
Umowa wygasla 30 maja 2008, pracodawca poprosil o wykorzystanie urlopu w
czesie trwania okresu wypowiedzenie oraz po wykorzystaniu urlopu zwolnił mnie
z obowiązku świadczenia pracy. Ponieważ wyjeżdżałam poprosiłam o przesłanie
świadectwa pracy oraz pit-11 na adres mojej mamy. Do tej pory nie otrzymałam
tych dokumentów (22 lipca 2008). Napisałam pismo do pracodawcy z prośbą o
wystawienie duplikatu oraz o wypłacenie odszkodowania (Art. 99. § 1.).
Pracodawca twierdzi, ze wysłał moje dok 11.06.08, podał nawet nr przesyłki
poleconej. Sprawdzałam na poczcie i w rejestrze nie było i nie ma takiej
przesyłki. Poinformowałam o tym pracodawce i uzyskałam odpowiedz, ze mogą mi
wystawić dokumenty jeszcze raz i zapraszają mnie po nie do biura, nie ma
żadnej wzmianki o odszkodowaniu. Co robić? Czy powinnam sprawę skierować do
sadu pracy?
kamila

wyrok

Kami, ja też muszę :-)
Właśnie dzisiaj napisałam pismo do sądu z prośbą o wydanie odpisu
wyroku.
A ja muszę kopię wyroku złożyć w pracy by mój pracodawca rozliczył
mnie z Urzędem Skarbowym jako matkę samotnie wychowującą dzieci.
Czyli tak naprawdę nie muszę tylko chcę. Mogłabym z US rozliczyć się
sama, ale leniwa baba jestem i wolę by zrobił to za mnie mój
pracodawca.

pismo procesowe - pytanko

pismo procesowe - pytanko
Drodzy mądrzy, doświadczeni forumowicze
Wczoraj odbyła się druga sprawa o alimenty. Mąz się nie pojawił, sedzina
podyktowała do protokołu, ze złożył pismo o wyjeździe za granice do pracy i
wnosił o przełozenie sprawy. Sprawa sie odbyła, ja zostałam przesłuchana (jako
pełnomocnik dorosłych dzieci). W trakcie przesłuchania sedzina zadawała mi
pytania co i rusz zaglądając do pisma, które złozył mąż, jakby sprawdzała czy
pyta we właściwy sposób. Pytania dotyczyły moich źródeł utrzymania i
studiowania oraz zarobkowania jednego z dzieci. Widziałam zza barierki, ze
było to pismo napisane przez "prawie byłego", znam jego charakter pisma pżecież.
Pytanie mam takie - czy jako powódka, nie powinnam otrzymac od sądu kopii tego
pisma ? Zdaje mi się, ze powinnam wiedziec co w trawie piszczy. Jak ja
składałam jakiekolwiek wnioski, czy dołączałam rachunki to on otrzymywał kopie
z sądu.
Czy fakt, ze od momentu złożenia tego pisma przez niego, do rozprawy upłyneło
3-4 dni usprawiedliwia to, ze mi kopii nie wysłali?
Czy mogę wyciągnąć tę kopię z akt bezpłatnie ?

dosłownośc tarota - opowiadamy

Witajcie!
W ramach nauki ciagniemy sobie z koleżanką z pracy karty dnia.
Przedwczoraj wyciągnęła Sąd - i po pracy dostała pismo z sadu -
wczoraj wlosowała..... sąd i pojechala po odbiór pozwu, dzis czekamy
na wasze opinie dotyczacze jej wątku )
Pozdrawiam
INDI

Porzucenie dzieci dla mężczyzny.

ja znam jeden. Moja koleżanka z liceum zaliczyła wpadkę i urodziła synka w wieku
17 lat. Po dwóch latach urodziła córkę. Mieszkali z 2 dzieci w malenkim pokoiku.
Jej mąż pracował a ona nie mogła znaleźć pracy. W końcu jak dzieciaki miały 5/7
lat wyjechała do włoch. Już stamtąd nie wróciła. Dzieci przez telefon płakały
"mamo wróć" ale ona znalazła jakiegoś chłopa we włoszech. Sprawę o opiekę nad
dziecmi miała-dobrowolnie zrzekła się praw rodzicielskich. Jej już ex mąż chciał
jej furtkę zostawić chciał ustalić wizyty z dziećmi, ale ona wysłała pismo do
sądu że jest w ciązy z nowym partnerem i nie chce mieć ze "starym" życiem nic do
czynienia. Alimenty płaci jak jej się przypomni, raz na parę lat przyjedzie z
prezentami dla dzieciaków, na komunie i inne tego typu imprezy nie przyjeżdża.
Straszne. Jej mąż długo nie mógł się pozbierać, trochę pił. Ale teraz ma nową
kobietę i 2 nowych dzieci, żyje sobie. Nie chce o tym za bardzo wspominać.
Kiedyś mi się przyznał, że ciężko mu jak patrzy na swoje starsze dzieci, bo one
jak na złość są strasznie podobne do matki. Mówi że cały czas ją widzi w nich, a
to jest dla niego dość trudne.
bardzo przykra sytuacja.

MZ dziś decyduje o przymusie cytologii

Prawdopodobnie z powodu odmowy wykonania obowiązkowej cytologii nie
będę miała wykonanych badań okresowych, więc nawet jak po utracie
pracy się odwołam do sądu pracy, to bedę mogła sobie najwyżej pismo
z sądu oddalające mój pozew w ramki oprawić i podziwiać na scianie.
I mam nadzieję, że ten chory pomysł nie wejdzie w życie.

Nie płacą mi-co robić??????

Nie płacą mi-co robić??????
Mam pytanie:Ponieważ drugi msc nie otrzymuje wynagrodzenia,chcviałbym sie
zapytac jaka jest droga formalna do jego otrzymania tzn czy mam napisać pismo
do instytucji o wypłate i dopiero potem iśc do sądu pracy jak to wygląda?O
tym piśmie słyszałem żę musi byc złożone zanim złoży się sprawę do sadu
pracy.chciałem tez zapytać się czy w związku z naruszeniem umowy o prace
przez pracodawcę mogę zerwac tą umoe,z dniem wypowiedzenia czy musze dalej
zachowac dwutygodniowy okres wypowiedzenia.Help!!!!!!

Nie płacą mi-co robić??????

Gość portalu: Krzyś napisał(a):

> Mam pytanie:Ponieważ drugi msc nie otrzymuje wynagrodzenia,chcviałbym sie
> zapytac jaka jest droga formalna do jego otrzymania tzn czy mam napisać pismo
> do instytucji o wypłate i dopiero potem iśc do sądu pracy jak to wygląda?O
> tym piśmie słyszałem żę musi byc złożone zanim złoży się sprawę do sadu
> pracy.chciałem tez zapytać się czy w związku z naruszeniem umowy o prace
> przez pracodawcę mogę zerwac tą umoe,z dniem wypowiedzenia czy musze dalej
> zachowac dwutygodniowy okres wypowiedzenia.Help!!!!!!

Jest to ciezkie naruszenie obowiazkow pracodawcy.
Zrywasz umowe w trybie natychmiastowym z winy pracodacy i zglaszasz sie do PIP.

sąd pracy - pytanie

sąd pracy - pytanie
odwołałam się do sądu, gdyż nie zgadzam się z powodem wypowiedzenia
umowy o pracę. Dostałam właśnie z sądu pismo o dacie rozprawy i
odpowiedż na pozew pracodawcy, który podaje 3 świadków do złozenia
zeznań. Ja - pisząc swój pozew, nawet nie pomyslalam ze mogę podac
kogoś na świadka - czy jest możliwosc jeszcze " zgłosić" moich
świadków na rozprawę ?

Szczecin

eszir-jak składałam pozew w połowie września-to pani w biurze
podawczym mówiła że ok miesiąca czasu czeka się na pismo z sądu
odnośnie terminu, ale jak dotąd martwa cisza.DENERWUJĘ SIĘ.Kontaktu
z m nie utrzymuję, czasem jak zabaniaczy czyni mi telefony
przeplatane groźbami i błaganiami,straszy że zrobi sobie kuku i
takie tam dziwadła.Odnośnie sprawy alimentacyjnej wywrzeszczał że i
tak nie zobaczę ani złotówki-a sprawa za dwa dni. więc też się
obawiam jak będzie, co prawda mam w pozwie napisane że w razie
nieobecności m wydać wyrok zaocznie z klauzulą wykonalności ,ale ja
i tak się denerwuję, on nie ma stałej pracy-działanie świadome i z
premedytacją- myśli że to go zwolni od obowiązku łożenia na dzieci,
natomiast wiem, od osoby u której sobie pracuje, ile już zarobił-a
ściślej wyłudził kase, bo pracę, którą miał wykonać nie wykonał ale
kasę dostał-masakra.Oszukał kobitkę na kasę pod pretekstem że
zaliczka bo dla dzieci a tym czasem ani złotówki od 4 miesięcy.Mnie
oszukał na zycie a ją i parę innych osób na pieniądze-krętaczi
drań.Nie mam pojęcia jak ja to przetrwam-żyć się odechciewa jak
sobie pomyślę że mogłam tak ślepo kochać.

prosze o pomoc

Dziękuje Wam wszystkim bardzo mi pomagacie duchowo i
psychicznie.Dzięki Wam już nie mam wątpliwości i nie pozwolę wiecej
sobą pomiatać jestem zdecydowana na rozwód,tylko proszę Was pomużcie
mi w czoraj dostałam pismo z sądu(bo pisałam o zniesienie kosztów
sądowych,ponieważ nigdzie nie pracuje utrzymuje się z zasiyłku z
opieki i rodzinnego.)W pisimie tym pisze cos takiego jak jaki mamy
majatek,ile osób zamieszkuje.Jak mam to wypełnic,czy potszebuje
zaświatszenia z Urzędu pracy i z opieki?mam czas na odesłanie tego
w ciągu 7 dni.

nie wypłacona premia za grudzień i roczna

Prawda jest taka ,że większość z milleroboli pozostawi ten fakt bez
odezwu bojąc się o tyłki własne.A czepiać będą się o wszystko bo
brakuje kasy w "biedronce".Zatem trzeba przyoszczędzic na
pracownikach i ich "niebotycznych" premiach -pożal się boże.Co zatem
nalezy zrobic?oficjalne pismo do banku z wezwaniem do zapłaty
zaległych ochłapów-bo premią tego nie nazwę.JAk nie zapłacą w
terminie z wezwania -to do sądu pracy.Ale to trzeba mieć jaja-a nie
tak jak większość-uginać się pod presją bubków-regionalnych-bo
dyrektorami tego nie nazwe.

Historia leśnika z opolszczyzny....:(

moja przygoda z zusem
To posłuchajcie mojej historii... W lutmy br dostałem z wezwanie na komisje lekarskie ponownie, poniewaz odwoływałem sie od decyzji. Z końcem marca wizyty u 3 specjalistów zostały zamkniete. Dnia 20 kwietnia przeszła decyzja z sądu pracy i wezwanie na rozprawe gdzie bedzie ogłoszona oficjalna decyzja. Psycholog, psychiatra i neurolog byli za przyznaniem mi renty, tyko laryngolog był przeciwny. Sprawa była juz przesadzona na moja strone i co...Dnia 26 maja przychodzi pismo z sadu, że zus podważa decyzje biegłych lekarzy którch sam wybrał do przeprowadzenia ze mna wywiadu!! Jakis mądrala który jest przewodniczacym komisji lekarskich podważa decyzje ww lekarzy. To po jakiego ch... zus wybiera biegłbych skoro ten bolek sam podejmuje decyzje, podaje jakies bezsensowne wytłumaczenia, pomija rzeczy które wymienione były przez neurologa. Najbardziej mnie rozwalio to jego zdanie" Przebieg boreliozy jest wieloletni i moze w pryszłoscie prowadzic do inwalidztwa, lecz nie na tym etapie zawansowania choroby" Czyli to ma znaczyc,że mam czakac na smierc, albo na to aż bede roślina? Skad on wie i jaka ma czelnosc pisac jak zaawansowana jest moja choroba. Teraz jest lepiej a było naprawde ciezko. Do przyszłego poniedziałku musze napisać jakies odwołanie czy cos do sądu oraz dostarczyc dokumentacje od okulisty ktora juz mam wyciagnieta. Nie wiem co mozna by napisac w tym odwolaniu poza komantarzem do sprzeciwu "pana mądrali"?

przeklęty komornik i jego koszta

czekałem aż dostanę pismo z sądu co do kwoty jaką mam wpłacić za
sprawę / koszta / ale było tak że trafiłem do szpitala na 28 dni i w
tym czasie szły awiza jakich nikt nie odbierał , oczywiście po 2
awizo uznali za dostarczone i dostałem potem pismo koszta +
komornik , do mnie i do zakładu pracy , zakład ma to gdzieś a ja w
tym samym dniu pojechałem i wpłaciłem koszta / bez komornika / ale
na niego złozyłem skargę - wiadomo 100zł , decyzja odmowna bo ich to
wali więc mnie też

prosze o wyjasnienie

prosze o wyjasnienie
Mam dlug w banku na kwote 1200zl,kredyt byl zaciagniety w
2002r,splacalam ale po utracie pracy nie mialam juz z czego
placic,przyszlo mi wkoncu pismo z sadu ze dlug jest umozony ze
wzgledu na to ze nie maja z czego sciagnac,ale zawital do mnie
windykator i powiedzial ze bank mi tego nie popusci,i ze taki papier
z sadu to nic nie znaczy.czy bank bedzie mnie dalej scigal?

Jak was wywalali z pracy?

Mnie wywalili raz. Ale wczesniej jeszcze pracowalem w dosc duzej prywatnej
firmie. Poklocilem sie z szefem o pieniadze (a bylo tego niemalo - wszystkie
byly brane bez papierow). W koncu sam zdecydowalem sie na odjescie bo przeciez
chcieli zebym przyszedl do pracy w dzien slubu a potem w dzien urodzin. Minelo.
teraz czasem sie z nim spotykam i jest ok. Ale najciekawsze bylo to jak
pracowalem u japonczykow. Szef byl niezle pokrecony. sam nic nie robil a
wszystkich kontrolowal. Nie ukrywam - nie mialem wiele do robienia wiec byl
internet, pasjeanse itp. A pensja byla o wiele wieksza od sredniej. zyc nie
umierac. W koncu wpadl na pomysl i wszystkim pracownikom zmienia umowe w
punkcie placa. o 10 procent w dol. mnie zostrawil na koniec i daje mi
wypowiedzenie zgodnie z kodeksem z miesieczna odprawa. Napisalem zeby
zrezygnowal z przyczyn wypowiedzenia bo inaczej podam go do sadu pracy. Nie
odpowiedzial na moje pismo. wiec poszedlem do sadu. w miedzyczasie chodzilem do
niego aby zmienil powody wypowiedzenia, zaproponowalem mu nawet za
porozumieniem stron ale zeby zwolnil mnie z obowiazku pracy i wyplacil za 9 dni
zaleglego urlopu. Nie chcial. za piec minut przyniosl mi paier - zobowiazanie
do wykorzystania urlopu na wypowiedzeniu. No szlag mnie trafil. Najpier wzialem
dwa dni na poszukiwanie pracy. a potem, niestey skrecilem noge i bylem na
zwolnieniu. Nadmienie tylko ze i tak za urlop mi zaplacil. wygralem tez sprawe
w sadzie pracy wiec bylem usatysfakcjonowany. Tylko smiac mi sie chce jak
slysze o japonskiej filozofii pracy.....

Ludzie pracują, a OPTiTEL zalega z płacami

Ludzie pracują, a OPTiTEL zalega z płacami
Jak dla mnie sytuacja jest prosta - byli pracownicy powinni skierowac do firmy pismo z zadaniem wyplaty naleznych pensji z podaniem terminu granicznego. Po jego uplywie skierowac sprawe do sadu pracy - pozew w tej sprawie nic nie kosztuje pracownika. Oprocz tego nalezy zawiadomic o sprawie PIP.
Kilka lat temu moj pracodawca tez "zapominal" o wyplatach. Efekt - dostalem ja od komornika, po wyroku sadu pracy, wraz z odsetkami. Odsetki karne sa dosc wysokie, to niezla inwestycja :) Nieuczciwy pracodawca oprocz w/w kosztow poniosl rowniez koszty procesowe oraz egzekucji komorniczej, do tego kilka kontroli PIP... Nie oplaca sie oszukiwac.

Rozwiązanie umowy o pracę

Złóż pismo o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia w trybie
art. 55 Kodeksu Pracy tj. ciężkiego naruszenia obowiązków wobec
pracownika (musisz podać przyczynę-to naruszenie, może być mobbing).
Skutkuje to natychmiastowym rozwiązaniem stosunku pracy-jesteś wolny.
Jeśli pracodawca zgłosi się do sądu pracy, może uzyskać od ciebie
odzszkodowanie w wysokości twojego 1 miesięcznego wynagrodzenia, a
to chyba niewielka strata ( o ile zaryzykuje sprawę o mobbing).
Potem napisz na forum, jak poszły sprawy. Pozdrawiam.

"wczasy pod gruszą"

kathrinn82 napisała:

> wniosek złożyłam, w regulaminie nie ma zapisu, że musi być rok
> przepracowany, mam regulamin, mimo to nie dostałam kasy... czy mogę
> gdzieś to zgłosić? czy np PIP zajmuje się takimi sprawami?

Takimi sprawami zajmują się Sądy Pracy. Pracownik nie ponosi w związku z
prowadzoną sprawą żadnych kosztów. Najpierw warto napisać do pracodawcy pismo z
żądaniem zapłaty i z zaznaczeniem, iż w razie nie zapłacenia skierujesz sprawę
do Sądu Pracy.

S.

ZUS - do kogo pisać ????

ZUS - do kogo pisać ????
Potrzebuję informację pisemną na temat wstrzymania mojego zasiłku
opiekuńczego na chore dziecko do Sądu Pracy. W jaki sposób (wniosek, prośba?)
zwrócić się do ZUSu o taką informację i do kogo (Kierownik działu zasiłków,
naczelnik ZUS?). Chciałabym, żeby był to ktoś nadrzędny nad Panią Inspektor,
która wstrzymała mi wypłatę zasiłków, żeby jednoczesnie skontrolował czy było
zasadne to wstrzymanie i kto zawinił - czy mój [pracodawca, który podobno
wniósł do ZUSu jakieś pismo, czy pani Inspektor swoją niekompetencją?

Czy ZUS ma jakiś termin na odpowiedż ???

czy mozna dać wypowiedzenie kobiecie w ciązy?

czy mozna dać wypowiedzenie kobiecie w ciązy?
mam nadzieje, ze jest ktos zorientowany w temacie i mi doradzi.
ucze w szkole sredniej i obecnie jestem w 17tc.

dzis pani dyrektor wreczyła mi wypowiedzenie pracy (miałam umowe na czas
nieokreslony, w pełnym wymiarze godzin). Powodem jest brak godzin
dydaktycznych w nauczanym przeze mnie przedmiocie.

Dostałam równiez pismo, w którym jest napisane, ze w związku z brakiem
mozliwości zatrudnienia w pełnym wymiarze w roku 2006/2007 w chwili obecnej
jest w stanie zapewnić mi zatrudnienie w wymiarze 17 godzin tygodniowo. Gdy
sytuacja ulegnie zmianie, a szkoła wykona pełny nabór, wypowiedzenie
zostanie anulowane, a ograniczenie zatrudnienia nie bedzie konieczne.

i nie wiem co zrobic, bo od pierwszego pisma mam 7 dni na ewentualne
odwołanie a do drugiego musze sie ustosunkowac jak najszybciej.

i zastanawiam sie co zrobic.
bo najprawdopodobniej po pełnym naborze ta jedna godzina do etatu dla mnie
sie znajdzie wiec najprosciej byłoby w tej chwili zgodzic sie na te 17
godzin. ale jeżeli nie, to bede miała problem, bo przeciez po wakacjach, w
tak wysokiej ciązy juz nikt mnie nie przyjmie na to uzupełnienie etatu.

i zastanawiam sie czy dyrektorka w tej sytuacji ma prawo dac mi wymówienie?
bo moze powinnam napisac odwołanie do Sadu Pracy i nie zgadzac sie na te 17
godzin??

jeżeli ktos zna sie na kodeksie pracy to bardzo prosze o rade.
pozdrawiam
Ewelina

zmiana - bez orzekania winy na orzekanie winy m

Ale czy Sąd nie bedzie "krzywo" patrzył. Termin minął 21 marca, w tym czasie
wysłałam pismo i podałam świadków, ale nie zmieniłam z orzekaniem. Teraz wiem,
ze to był błąd. termin nastepnej sprawy nie jest jeszcze w sądzie ustalony.

Ponieważ m manipuluje dzieckiem. Na policji dowiedziałam, sie, ze mam napisac do
sadu o przyspieszenie sprawy, w kwestii rozstrzygniecia, ze dziecko ma przebywac
ze mną. Własnie w tym pismie to napisałam. Ale że zaszły okoliczności inne, to
kazała policjantka ponowić to moje pismo i napisac , ze chodzi o sprawe dziecka
i dołaczyć dokumenty o interwencjach policji , do awantur, które wszczynał m.

myślę, ze do jutra potwierdzenie z komendy dostanę o interwencji, więc ponowie
moje pismo do sadu. Czy w takim razie moge tez tam napisać, że chce zmiany
rozwodu z orzekaniem.

Nie wiem jak z tego wybrnąć. Świadkowie na sprawie będą, bo ja już podałam
własnie w tym piśmie. Tylko cały czas chciałam bez orzekania, żeby szybko
załatwić. A chcę zmienić, bo m mnie straszy różnymi rzeczami np. że zażąda
alimentów na siebie, nie będzie pracował legalnie, wiec nie będzie płacił na
dziecko, ze sama mam sobie radzić. Na moje pytanie dlaczego w takim razie chce
walczyć o mieszkanie, i jak ma je zamiar utrzymać bez pracy, tylko się usmiecha.

komornik czy zakład pracy męża??

komornik czy zakład pracy męża??
Kochane Mamy!
chciałabym abyście mi poradziły.
Mam zasądzone zabezpieczenie powództwa na małego od maja. Pod koniec czerwca
poszłam do komornika, miesiąc później dostałam pieniądze od jeszcze męża za 3
miesiące zaległe.
Poszłam do komornika, napisałam oświadczenie że dostałam kasę i że chcę żeby
ściągał na bieżąco pieniądze począwszy od sierpnia.

Nie dostałam bo wydaje mi sie że komornik nawet nie wie gdzie mężuś pracuje bo
mojej informacji (błędnej) o zakładzie pracy męża nie sprawdził tylko wysłał
tam pismo, nna które odpowiedzieli że tam Pan taki a taki nie pracuje.

Teraz mąż "wisi" małemu pieniądze za 2 miesiące (sierpień i wrzesień). I tu
moje pytanie:
czy mam iść do komornika i powiedzieć gdzie pracuje mój mąż bo teraz wiem na
100% czy nie lepiej iść do zakładu pracy z postanowieniem z sądu i żeby oni mi
bezpośrednio przelewali kasę??

Bo wiecie, nie chcę żeby komornik czekał aż dług urośnie by mieć większą
prowizję dla siebie. A mi naprawdę potrzebne te pieniądze mimo iż to jest
250zł miesięcznie.

ciąża oraz umowa na czas określony

witaj. Mialam podobną sytuację. Miałam umowę o pracę na czas określony do
31.12.2005r. W czerwcu tego roku rozwiązałam tę umowę, gdyż miałam pewne
plany.Po 3 tygodniach dowiedzialam się iż jestem w ciąży i co najważniejsze
byłam w niej w momencie rozwiazania umowy o pracę. W związku z tym napisałam
pismo do zakładu pracy o przywrócenie mnie do pracy powołując sie na konkretną
podstawę prawną i przedstawiając zaświadczenie lekarza stwierdzające jak długo
jestem w ciaży. Pracodawca oczywiście nie miał innego wyjścia i musiał
zatrudnić mnie z powrotem na takim samym stanowisku pracy. Prawo pracy chroni
Cię od samego początku ciąży, jest wiele przepisów prawnych, szczególnie w
orzecznictwie Sądu Najwyższego które chronią kobietę w ciąży od samego
początku. Dlatego wracaj do pracy.Powodzenia

ja też jestem w ciąży :-)))

Przede wszystkim musisz mieć zaświadczenie lekarskie o ciąży (to obok L-4).
Możesz udać się od razu do pracodawcy i powiedzieć mu, że jesteś w ciąży i
złożyć pismo o uznanie wypowiedzenia za nieskuteczne (jeśli jeszcze pracujesz)
z tego powodu, że nie wolno wypowiedzieć umowy o pracę kobiecie w ciąży. Jeśli
już nie pracujesz, to też powinnaś zawiadomić pracodawcę, że okazuje się, że
jesteś w ciąży i że byłaś już w niej podczas pracy, w związku z tym, żądasz
przywrócenia do pracy. Zobaczysz jak zareaguje, jeśli się zbuntuje, to od razu
idź do Inspekcji Pracy, pomogą Ci napisać pozew do Sądu Pracy. Wygraną masz w
kieszeni. Dostaniesz też wynagrodzenie za okres pozostawania bez pracy.
Odszkodowania nie - bo pracodawca, gdy Cię zwalniał, nie wiedział, ze jesteś w
ciąży. Powodzenia!!!

podwyżki a urlop DPZ


Jeśli nie zalezy Ci na czasie, napisz oficjalne pismo ze skarga do państwowej
inspekcji pracy, że nie otrzymujesz naleznego wynagrodzenia. Ale oni raczej
nieduzo pomoga.

Możesz napisać do w.edukacji ze skargą, dlaczego sądzisz tak a nie inaczej.
Oni odpowiedzą w ciągu 30 dni.

Na naczelnik wydziału edukacji możesz złozyc oficjalną skarge do jej
przełozonego, czyli prezydenta miasta Częstochowa.

I potem zależnie od rozwoju albo siedzisz cicho albo pozywasz szkołę, czyli
dyrektora do Sądu Pracy.Szkoła jest Twoim zakładem pracy a dyrektor
kierownikiem zakładu pracy.

Dlatego najlepiej kupą.

Nowe zoo. Park zamiast pawilonów

Odpowiadam ale nie dudusiowi. łamanie Regulaminu Forum . Pisze to beznamiętnie.
Powiększyło sie tylko pismo do sądu . Prokuratura Rejonowa nie podjęła czynności
co daje dudusiowi i 3 innym tu piszącym odwagę powielania nękania. Do tego
dojdzie zarzut w stosunku do Agory.
Prawnik mówił ,ze sprawa wymaga czasu i Ugody z ww . Oświadczam, ze Ugody nie
będzie.
Całym moim życiem dałem świadectwo służenia Człowiekowi i dopiero zaniechanie
przez władze Miasta Płocka Opieki nad Pamięcią Narodową, zmusiły mnie do
sięgnięcia po nowe środki wyrazu jakim jest Forum w wersji Spolegliwej, już tu
opisywanej.
Jednak Forum to , stało się głównym Źródłem nękania obywateli. Jeszcze trochę
poczekajmy. Czy nie przyszło szydercom mnie zastanowić choć trochę ; a może
jestem człowiekiem zwyczajnie spolegliwym dla Ludzi i pracy która wykonuję dla
tych , którzy są jak pisał architekt , tylko martwi? A może moja 26 letnia
praca była jednak dla żyjących?

Problem z wypłatą.

Nie udawaj się od razu do PIP ani do Sądu Pracy tylko napisz do swojego
pracodawcy list - wyślij poleconym, z żądaniem wypłaty wynagrodzenia. Powołaj
się na Art. 94 KP - obowiązek pracodawcy terminowej wypłaty wynagrodzenia oraz
na Art. 86 KP - "Pracodawca jest obowiązany wypłacać wynagrodzenie w miejscu,
terminie i czasie określonych w regulaminie pracy lub w innych przepisach prawa
pracy."
W przypadku braku odpowiedzi na twoje pismo, idź do Sądu Pracy.
Doradzam tak, bo wtedy w Sądzie będziesz miał argument, że próbowałeś
polubownie załatwić sprawę.
Pozdrawiam

Problem z wypłatą.

agata_s2 napisała:

> Nie udawaj się od razu do PIP ani do Sądu Pracy tylko napisz do swojego
> pracodawcy list - wyślij poleconym, z żądaniem wypłaty wynagrodzenia. Powołaj
> się na Art. 94 KP - obowiązek pracodawcy terminowej wypłaty wynagrodzenia
oraz
> na Art. 86 KP - "Pracodawca jest obowiązany wypłacać wynagrodzenie w miejscu,
> terminie i czasie określonych w regulaminie pracy lub w innych przepisach
prawa
>
> pracy."
> W przypadku braku odpowiedzi na twoje pismo, idź do Sądu Pracy.
> Doradzam tak, bo wtedy w Sądzie będziesz miał argument, że próbowałeś
> polubownie załatwić sprawę.
> Pozdrawiam

popieram, ponadto w piśmie do firmy podaj ostateczny termin zapłaty, możesz
również napomknąć, że w przypadku braku zapłaty do dnia tego i tego sprawę
zgłosisz do PIP-u.
w przypadku mojego faceta zadziałało - dostał pieniądze dosłownie w tydzień od
wysłania listu:)
Aha, jeśli nie zapłacą, to jednak najpierw skontaktuj się z PIPem, zgłoś to u
nich - może jak inspektor pojawi się u pracodawcay, to tamten zmięknie i nie
trzeba będzie po sądach ganiać. Powodzenia

czy można nie podpisać wypowiedzenia pracy?

co to znaczy "czy można nie podpisać wypowiedzenia pracy"?
Toż to normalne oficjalne pismo. Może zostać Ci wysłane pocztą, za zwrotnym
powtierdzeniem odbioru. Wypowiedzenie umowy o pracę to normalnie dozwolone
posunięcie dla którejkolwiek ze stron związanej umową! Przecież nie może być
tak, że umowa wiąże obie strony do końca życia.... Zawsze można ją
wypowiedzieć - Ty chcesz mieć takie prawo i pracodawca również je ma. Logiczne
prawda?

Bez sensu jest zatem rozważanie nad tematem postu. Wypowiedzenie normalnie
przyjmujesz i już! Masz na nim klauzulę o przysługujacym Ci prawie odwołania do
Sądu pracy i możesz z tego prawa skorzystać, jesli uważasz, że powody
wypowiedzenia umowy nie są zgodne z prawdą. I tyle na temat.

Złe świadectwo pracy-POMOCY!!!

Złe świadectwo pracy-POMOCY!!!
Mam problem, ponieważ pracodawca wystawił mi złeświadectwo pracy. Zwolniłam
się z pracy z zachowaniem takiego okresu wypowiedzenia jak byl napisany w
umowie. Okres wypowiedzenia się skończył, więc skończyla się moja prace dla
tego czoweika. Dostałam listem poleconym świadectwo pracy już podpisane (nie
chciałam go odebrać osobiście bo było niepodpisane przez nikogo, ani przez
pracodawce lub jego pełnomocnika). Więc kiedy otrzymałam to świadectwo
zobaczyałam, że to pracodawca mnie zwolnił i że wykorzystałam 5 dniu urlopu
(nawet jednego dnia urlopu nie wzielam), z czego obydwie te rzeczy są
nieprawdą. Wysłałam więc do pracodawcy pismo o sprostowanie świadectwa pracy
ale nie odebrał listu poleconego ode mnie i list wrócil do mnie. Teraz
zastanawiem się czy od razu mam wysłać pismo o sprostowanie do sądu pracy?
Proszę o pomoc bo mam bardzo mało czasu na wykonanie jakiegos kroku.
Z góry dziękuję za wszystkie porady

Wypowiedzenie umowy o prace przez pracownika

Rozwiązujesz umowę o pracę bez wypowiedzenia, na podstawie art 55 § 11 KP
(cytowanego przez Decembra).
Wysyłasz odpowiednie pismo pracodawcy poleconym za zwrotnym potwierdzeniem
odbioru. Wysyłasz również wezwanie do zapłaty zaległej pensji (tak samo:
poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru.).
Jak pracodawca nie zareaguje, wnosisz do Sadu pracy pozew o zapłatę.

Zwolnili mnie i co dalej:(

31.12 dostałaś wypowiedzenie? W piśmie wypowiadającym ci pracę musi być
określony termin zakończenia twojej pracy czyli okres wypowiedzenia. Kodeks
Pracy stanowi,że jeśli u danego pracodawcy byłaś zatrudniona mniej niż 6
miesięcy to okres wypowiedzenia wynosi 2 tygodnie. Jeśli wręczono ci 31.12
pismo wypowiadające ci pracę to powinno w nim być zawarte sformułowanie, że
okres wypowiedzenia trwa 2 tygodnie tj. do 12.01.07 (musi kończyć się w piątek)
i w tym czasie masz wykorzystać należny ci urlop. Nieprawdą jest,ze możesz nie
chcieć urlopu a zapłacą ci ekwiwalent. Tym bardziej jeśli w czasie
wypowiedzenia zwolniono cię ze świadczenia pracy. Tak można.Wypłatę dostałabyś
za okres wypowiedzenia.
Problem w tym,że wypowiedzenie musi zawierać uzasadnienie tzn. DLACZEGO CIĘ
ZWOLNIONO i tryb odwołania np. do sądu pracy. To jest istotne.

Prywatny folwark rodziny Częstochowskich - PPKS.

Pisząc 12 listopada o przywróceniu do pracy Pana Piotra Sawocha przez Sąd
Pracy, gratulując mu odwagi i determinacji w walce o sprawiedliwość i życząc
przyjemnej pracy nie spodziewaliśmy się że otrzymał on już pismo rozwiązujące z
nim umowę o pracę w trybie ustawowym.
Czyżby ślepa nienawiść i chorobliwa mściwość WIELKIEGO WODZA CZĘSTOCHOWSKIEGO,
zgodnie z powiedzeniem „Sąd sądem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie”
zwyciężyła?
Panie Piotrze, mamy nadzieję że i teraz odwołasz się do Sądu Pracy. Przecież
jesteś pracownikiem w okresie przedemerytalnym podlegającym szczególnej
ochronie.
Życzymy powodzenia!

Nie wypłacono mi za urlop macierzyński!

Mam bardzo podobną sytuacje do Twojej. Nie dostałam macierzyńskiego, a zakład pracy z dnia na dzień przestał istnieć, nie został nawet oficjalnie zlikwidowany. Wystąpiłam do sądu pracy o wypłatę zaległych dwóch pensji i właśnie zasiłku macierzyńskiego i okazało się, że sprawą zasiłku powinien zająć się ZUS, do którego sąd przesłał moją sprawę we wrześniu ubiegłego roku. Niestety do tej pory ZUS nie odezwał się do mnie, a co gorsza po moich próbach ustalenia w którym ZUSie jest moja sprawa okazało się, że nie ma jej nigdzie. Muszę więc napisać do ZUSu prośbę o wyjaśnienie mojej sprawy, bo ustne załatwianie sprawy nic nie daje. Tobie też radzę jak najszybciej napisać pismo do ZUSu. Jednak nie podzielam optymizmu pierwszej odpowiadającej na Twój post i nie liczyłabym na szybkie (jeśli w ogóle) wypłacenie pieniędzy. Niemniej jednak życzę Ci powodzenia i proszę napisz, jesli uda Ci się coś załatwić. Iza.

Nie chce wypłacić ekwiwalentu urlopowego

Nie wiem jak upominałaś się o pieniądze. Jesli na piśmie to od razu idź do
sądu pracy, domagaj się wypłaty ekwiwalentu wraz z odsetkai. Możesz też
domagać sie dodatkowych pieniędzy np. dlatego że musiałaś pożyczać bo nie
miałaś na życie, albo spóźniłaś się z płatnościami i zapłaciłaś odsetki karne.
Napisać w pozwie można, choć oczywiście sąd nie musi ci tych dodatkowych
pieniędzy przyznać. Ale powalczyć warto.
Idź do sądu pracy w swoim mieście. Są tam adwokaci którzy pomogą bezpłatnie
sformuować pozew.
Jeśli upominałaś się telefonicznie lub osobiście napisz pismo dając pracodawcy
termin np. 2 tygodnie na dokonanie wypłaty wraz z odsetkai, inaczej idziesz ze
sprawą do sądu pracy.
Jeśli chciałabyś aby pomóc ci w napisaniu takiego pisma to pisz na priva.
Chętnie pomogę.

Pozdrawiam

Warszawski Ratusz zwolni tysiąc osób

Panienki z wydziału polityki kadrowej Ratusza przez pół roku piły kawkę i
przeglądały "Samo życie". Do roboty wzięły się trochę późno - efekt jak widać.
Krewni i znajomi królika z PiS-u to były pewniaki i niezależnie od innych
wątpliwych wartości zostali. Na listach poskreślano osoby nie wiadomo według
jakiego klucza, bo napewno nie politycznego, może komuś nie podobały się
imiona, albo nazwiska? Część ma dostać angaże na czas określony, część na trzy
miesiące. Wyraźnie widać, że listy zaczęto szykować za pięć dwunasta. Jedno
jest pocieszające, że wiele osób nie otrzymało informacji 30 kwietnia o
zatrudnieniu i jest to nieodparty argument do sądu pracy. Drugi: pismo
Kaczyńskiego, które trafiło do wszystkich urzędów, o ochronie kobiet po 45 roku
życia. Oczywiście znów gołosłowie, pozwalniano również takie, które samotnie
wychowują dzieci! Gazeto!! Zainteresuj się bliżej, tu już trzeba zacząć pisać!!!

Warszawski Ratusz zwolni tysiąc osób

Gość portalu: abc napisał(a):

> Panienki z wydziału polityki kadrowej Ratusza przez pół roku
piły kawkę i
> przeglądały "Samo życie". Do roboty wzięły się trochę późno -
efekt jak widać.
> Krewni i znajomi królika z PiS-u to były pewniaki i
niezależnie od innych
> wątpliwych wartości zostali. Na listach poskreślano osoby nie
wiadomo według
> jakiego klucza, bo napewno nie politycznego, może komuś nie
podobały się
> imiona, albo nazwiska? Część ma dostać angaże na czas
określony, część na trzy
> miesiące. Wyraźnie widać, że listy zaczęto szykować za pięć
dwunasta. Jedno
> jest pocieszające, że wiele osób nie otrzymało informacji 30
kwietnia o
> zatrudnieniu i jest to nieodparty argument do sądu pracy.
Drugi: pismo
> Kaczyńskiego, które trafiło do wszystkich urzędów, o ochronie
kobiet po 45 roku
>
> życia. Oczywiście znów gołosłowie, pozwalniano również takie,
które samotnie
> wychowują dzieci! Gazeto!! Zainteresuj się bliżej, tu już
trzeba zacząć pisać!!
> !

Ciekawe, czy jest jakies pismo Kaczynskiego o ochronie mezczyzn
po 45? Czy to nie przypadkiem jakies kolejne porawo ktore nas
dyskryminuje?

Kierowcy znów rozjeżdżają trawniki

W zeszłym roku zapłaciłem 4 mandaty za parkowanie.
Nie w Łodzi, w Edynburgu.
Szkoci z poza Edynburga drżą na myśl o przyjeżdzie do tego miasta samochodem - w promieniu mili od centrum nie wolno parkować dłużej niż na 4 godziny a spóźnienie się do parkometru o więcej niż 5-8 minut ZAWSZE kończy się karą. Przekonałem się o tym na własnej skórze. O 'dzikim' parkowaniu oczywiście nie ma mowy - po pierwsze bo niewiele jest 'dzikich trawników', po drugie kontrolerów jest chyba więcej niż miejsc parkingowych (zdaniem Rady Miasta proporcjonalnie najwięcej w UK) i zajmują się wyłącznie egzekucją kar. Wreszcie - są płatne parkingi wielopooziomowe dla tych, którym naprawdę zależy na dojeździe do pracy samochodem (i których na to stać).

Krótkie podsumowanie dla władz Łodzi:
1. Wszelkie decyzje muszą być oparte o spójną i zrównoważoną strategią dla całego miasta - czy chcemy Łodzi dla rowerów i pieszych (vide Kopenhaga, Eindhoven etc.)czy zdominowanej przez transport publiczny, a może jednak "samochodowej" (oby nie - vide Glasgow, L.A.); Kłania się (nadal nieistniejący) Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego. Znaleźć kasę, zlecić projekt, zpałacić, przestrzegać.
2. Bez ludzi na ulicach samorząd kończy się na progu Piotrkowskiej 103. Muszą być pieniądze na radykalne zwiększenie etatów dla Straży i jasne okreśenie (zawężenie) jej kompetencji - jak coś jest "do wszystkiego", zwykle jest do niczego.
3. Egzekucja prawa - powyższe wysiłki spełzną na niczym jeśli ściągalność kar nie wzrośnie. Czy obecne prawo nie przeciąża sądów i kolegiów? Oto cytat z motonews.pl:

"Jeżeli komuś z was włożono za wycieraczkę mandat i go nie zapłacił, a po ponad roku (ważne że po ponad roku) przyszło do was pismo o zapłacenie go, to służę pomocą w napisaniu odwołania. (tzn ja napisałem odwołanie po którym się ode mnie odczepili).(...)
Oprócz tego ostatnio założyli mi (Straż Miejska) blokadę za złe parkowanie i chcieli mi dać mandat 300zł. Oczywiście nie przyjąłem go i poszło do sądu. Po dwóch rozprawach nie dostałem nic i zwolnili mnie z kosztów sądowych. (...)
I rada dla wszystkich. Jeżeli za bzdurę (waszym zdaniem) ktoś daję wam b. wysoki mandat to walcie ostro do sądu (czyt. nie przyjmujcie mandatów). Sąd zawsze (w 90%) da mniejszy." autor: 01baca10

Dobra rada, nieprawdaż?
Dopiero jeśli wszystkie powyższe elementy układanki uda się dopasować można oczekiwać, że 'złowieszcza maszyna' zaskoczy i za pieniądze z kar będzie można inwestować poważnie w infrastrukturę, parkingi, progi zwalniające, chodniki, ścieżki rowerowe i komunikację publiczną. Wtedy to dopiero będziemy biadolić :-D

"Jak to wyjasnic" zwolniono mnie z pracy bez powod

"Jak to wyjasnic" zwolniono mnie z pracy bez powod
Pomozcie mi rozwiazac ten problem. Jestem w tym momencie w dosc niezreczenej
sytuacji wiec zwracam sie do Was z ogormna prosba. Podpisano ze mna umowe o
prace 06.07.2004 na 10 m-cy(przedluzenie wczesniejszych).Lacznie pracuje od
01.06.2003. w tej samej firmie. W dniu dzisiejszym rozwiazano ze mna umowe,
nie podajac uzasadnionych przyczyn zwolnienia. Wyjasnie teraz tresc
zwolnienia:
"Rozwiazuje z Panem umowe o prace zawarta w dniu 2003.06.01 z zachowaniem
dwutygodniowego okresu wypowiedzenia, ktory uplynie w dniu 31.07.2004.
Jednoczesnie informuje, iz w terminie 7 dni od doreczenia niniejszego pisma
przysluguje Panu prawo wniesienia odwolania do Rejonowego Sadu Pracy w xxx
ul.xxx."
(podpis pracodawcy lub osoby reprezentujacej pracodawce) i nad tym jest tylko
parafka bez pieczatek firmy i osob jej reprezentujacych.
Dziwi mnie ze nie zostalem poinformowany o przyczynie mojego zwolnienia.
Dostalem tylko wydrukowana kartke z parafka. Najwazniejsza maja prosba jest
to, iz nie wiema jak mam napisac to odwolanie do Sadu Pracy. Uniemozliwili mi
takze mozliwosc zlozenia odwolania poniewaz jutro wyjezdzam na zaplanowany
urlop a Sad jest niestety nie czynny w soboty. Mam czas do jutra do 11-stej
bo pozniej wyjezdzam, wakacji niestety nie moge odwolac bo stracilbym ok.
1500 zlotych. Wiec bardzo zalezy mi na czasie po pozostala mi tylko mozliwosc
szybkiego napisania odwolania ( a niestety nie wiem jak takie pismo powinno
wygladac ) i wyslania go za posrednictwem poczty. Dlatego zwracam sie z
ogromna prosba do Was bo jestescie moja jedyna droga wyjscia. Z gory bardzo
dziekuje za pisma dotyczace mojego odwolania i komentarzy.

Jak sie kaze w Polsce zlodzie/paserow aut..i ile .

Jak sie kaze w Polsce zlodzie/paserow aut..i ile .
Witam,
wczoraj dostalam odpis wyroku na gosciu, ktory laskawie jezdzil moim
skradzionym autem. - FSO 1500, 1986r.
Auto skradzione 25 wrzesnia 2000r, odnalezione przeze mnie ok 25 pazdziernika
2000r, zatrzymane przez Policje 3 tygodnie pozniej.

Jak oskarzony zostal ukarany??
-uznano go za winnego , ze nabyl auto pochodzace z przestepstwa na moja
szkode i dostal za to 10 miesiecy pozbawienia wolnosci
-kare te zawieszono na 3 lata
-grzywna 20 x 20zl = 400zl
-zasadzenie kwoty 170zl na rzecz Skarbu Panstwa tytulem oplaty i obciaza go
czescia kosztow sadowych wysokosci 4tys zl. Reszte kosztow sadowych poniesie
Skarb Panstwa

Ile na tym stracilam:
-mam zaplacic koszty przechowywania , transportu, parkowania i wydania
pojazdu. Mam zaplacic za parkowanie od 25 czerwca 2002 mimo, ze pismo
informujace mnie o tym zredagowano 1 lipca a wyslano 8 lipca 2002.
-dostaje auto bez silnika, bo silnik nalezy do oskarzonego; nie dostaje
zadnych dokumentow i na dodatek nadwozie ma przebite numery
-odbylam kilka wycieczek na policje, do prokuratury i sadu w Wolominie -
zaowocowalo to kiloma jak nie kilunastoma dniami urlopu bezplatnego w pracy
-do tego nalezy jeszcze doliczyc koszt auta przzed kradzieza

Ile kosztowala sprawa Skarb Panstwa:
-koszty prowadzenia sledztwa przez Prokurature
-koszty parkowania auta na parkingu policyjnym , za ktore bedzie obciazona
prokuratura od listopada 2000 do czerwca 2001.
-pozostale koszty sprawy sadowej
-koszty parkowania auta na parkingu policyjnym , za ktore bedzie obciazony
Sad Rejonowy od czerwca 2001 do czerwca 2002.

Podsumowujac:
-sama znalazlam swoje auto i w ten sposob posrednio doprowadzilam do skazania
oskarzonego
-taniej by bylo dla mnie, dla Skarbu Panstwa i oskarzonego gdybym wyslala do
niego kolegow z palkami i namowila go na kupno skradzionego pojazdu.

Zanim znajdziecie swoj pojazd, ktory nie jest ubezpieczony na AC i jest
raczej malej wartosci zastanowcie sie 3 razy. Bo potem mozecie nabawic sie
kosztow, kosztow, kosztow....
A jak juz go znajdziecie to tez sie zastanowcie co dalej...
Na prawde powoli zaczynam wierzyc ,ze uczciwosc nie poplaca.

Pozdrowienia
lekko wsciekla
AgaZaKa

W Częstochowie oczyszczanie miasta pod lupą policj

W Częstochowie oczyszczanie miasta pod lupą policj
Częstochowski sąd rozstrzygnie, czy unieważnić umowę Miejskiego
Zarządu Dróg z firmą oczyszczającą miasto latem. Intratny kontrakt
podpisano do końca 2010 roku
Przez lata sprzątaniem śmieci po zimie i zamiataniem ulic zajmowała
się w Częstochowie spółka SITA. W lutym tego roku przegrała z
Zakładem Usługowym Konserwacji Terenów Zielonych Jacek Wieczorek z
Bytomia. MZD wybrał ją, bo była najtańsza. SITA nie pogodziła się z
porażką. Wyliczyła, że bytomska firma drastycznie zaniżyła wartości
usług, np. za sprzątanie poboczy po zimie SITA żądała 462 zł za
godzinę, a Wieczorek... 40 zł. - Podczas godziny zbiera się 2-4 t
tzw. pozimowych odpadów (m.in. ziemia, piasek, pył). Pan Wieczorek
wykazał, że zbierze... 70 kg - dziwi się wiceprezes Sity Jerzy
Sieradzki.

Skąd tak drastyczna różnica cen? - Pozimowe odpady trzeba oddać na
koncesjonowane składowisko i zapłacić za to - wyjaśnia wiceprezes
Sieradzki. SITA obliczyła, że na godzinie pracy przy zbieraniu,
transporcie, utylizacji zanieczyszczeń z naszych ulic Wieczorek ma
ok. 300 zł - tyle że straty. Traci także na polewaniu ulic czy
wywózce śmieci spod Jasnej Góry. Między innymi z tymi argumentami
SITA odwołała się od wyników przetargu. Krajowa Izba Odwoławcza
odrzuciła protest. Apelacja trafiła do Sądu Okręgowego w
Częstochowie. Wczoraj odbyła się rozprawa, orzeczenie: 17 lipca.
SITA pokazała w sądzie pismo z policji, która zajmuje się
nielegalnym wyrzucaniem odpadów na prywatną działkę. Sprawdza m.in.,
czy nie były toksyczne. Policja ma też zdjęcia ciężarówek, które
nocą wyrzucały ładunki na wysypisku w Pałyszu - to sprzęt firmy
Wieczorka. Ale Pałysz nie miał wówczas zezwolenia na przyjmowanie
takich odpadów, a ponadto pracuje do godz. 15. Śledztwo ma wyjaśnić,
po co ciężarówki wjechały tam po godz. 22 i kto na to zezwolił.

Kilka dni temu do częstochowskiej prokuratury trafiło doniesienie,
że jednym z warunków przystąpienia do przetargu były GPS-y w
samochodach. Bytomska firma w chwili rozstrzygnięcia przetargu nie
miała ich.

Chcieliśmy poznać opinię Jacka Wieczorka. - Proszę do mnie
zadzwonić - odburknął na propozycję rozmowy w sądowym korytarzu. -
Nie lepiej porozmawiać teraz? - pytaliśmy. - Nie mam czasu - odparł.

MZD uznaje, że miasto jest czyste, a ceny nie odbiegają drastycznie
od tych, za które nie tak dawno sprzątała SITA. - To kalkulacja
sprzed kilku lat. A przecież podrożało paliwo, robocizna, opłaty
środowiskowe - kontrargumentuje SITA.

Walka o posadę ławnika

" WYMIAR NIESPRAWIEDLIWOSCI " w Polsce
info.onet.pl/812194,11,item.html

"
Szef Prokuratury Krajowej popełnił przestępstwo?

"Rzeczpospolita": Józef Broniszewski, mieszkający od lat w USA działacz
rolniczej "Solidarności" z czasów PRL, złożył w Instytucie Pamięci Narodowej
zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Karola Napierskiego, szefa
Prokuratury Krajowej.

Według Broniszewskiego w 1985 roku Napierski odegrał kluczową rolę w
sfingowanym przez Służbę Bezpieczeństwa oskarżeniu jego żony - działaczki
demokratycznej opozycji.

21 sierpnia w Chicago Broniszewski wrócił z pracy. Włączył TV Polonia, żeby
spojrzeć na to, co się dzieje w kraju. To był dzień, w którym Jan Rokita i
Zbigniew Ziobro wymieniali na konferencjach prasowych ciosy z najważniejszymi
prokuratorami. Ostrych słów posłom nie żałował szef Prokuratury Krajowej.
Broniszewski dopiero wówczas miał rozpoznać Karola Napierskiego. Według
dziennika jeszcze w nocy zabrał się do pisania zawiadomienia o popełnieniu
przestępstwa.

Karol Napierski stanowczo odrzuca zarzuty stawiane mu przez dawnego działacza
opozycji demokratycznej. Tłumaczy, że historia z oskarżeniem Broniszewskiej
była kilkakrotnie wyjaśniana w Ministerstwie Sprawiedliwości. Kto, kiedy i w
jakim departamencie ją badał? Tego Napierski nie potrafi powiedzieć. Podkreśla,
że o sprawie dowiedział się, gdy była ona na etapie sądowym. Jednak w esbeckich
aktach, do których dotarła Rzeczpospolita, zachował się dokument świadczący o
tym, że Napierski zetknął się ze sprawą, zanim trafiła do sądu. Jest to pismo z
własnoręcznym podpisem prokuratora. "

radca

Sprzątanie w mieście pod lupą prokuratora

Sprzątanie w mieście pod lupą prokuratora
Częstochowski sąd rozstrzygnie, czy unieważnić umowę Miejskiego
Zarządu Dróg z firmą oczyszczającą miasto latem. Intratny kontrakt
podpisano do końca 2010 roku
Przez lata sprzątaniem śmieci po zimie i zamiataniem ulic zajmowała
się w Częstochowie spółka SITA. W lutym tego roku przegrała z
Zakładem Usługowym Konserwacji Terenów Zielonych Jacek Wieczorek z
Bytomia. MZD wybrał ją, bo była najtańsza. SITA nie pogodziła się z
porażką. Wyliczyła, że bytomska firma drastycznie zaniżyła wartości
usług, np. za sprzątanie poboczy po zimie SITA żądała 462 zł za
godzinę, a Wieczorek... 40 zł. - Podczas godziny zbiera się 2-4 t
tzw. pozimowych odpadów (m.in. ziemia, piasek, pył). Pan Wieczorek
wykazał, że zbierze... 70 kg - dziwi się wiceprezes Sity Jerzy
Sieradzki.

Skąd tak drastyczna różnica cen? - Pozimowe odpady trzeba oddać na
koncesjonowane składowisko i zapłacić za to - wyjaśnia wiceprezes
Sieradzki. SITA obliczyła, że na godzinie pracy przy zbieraniu,
transporcie, utylizacji zanieczyszczeń z naszych ulic Wieczorek ma
ok. 300 zł - tyle że straty. Traci także na polewaniu ulic czy
wywózce śmieci spod Jasnej Góry. Między innymi z tymi argumentami
SITA odwołała się od wyników przetargu. Krajowa Izba Odwoławcza
odrzuciła protest. Apelacja trafiła do Sądu Okręgowego w
Częstochowie. Wczoraj odbyła się rozprawa, orzeczenie: 17 lipca.
SITA pokazała w sądzie pismo z policji, która zajmuje się
nielegalnym wyrzucaniem odpadów na prywatną działkę. Sprawdza m.in.,
czy nie były toksyczne. Policja ma też zdjęcia ciężarówek, które
nocą wyrzucały ładunki na wysypisku w Pałyszu - to sprzęt firmy
Wieczorka. Ale Pałysz nie miał wówczas zezwolenia na przyjmowanie
takich odpadów, a ponadto pracuje do godz. 15. Śledztwo ma wyjaśnić,
po co ciężarówki wjechały tam po godz. 22 i kto na to zezwolił.

Kilka dni temu do częstochowskiej prokuratury trafiło doniesienie,
że jednym z warunków przystąpienia do przetargu były GPS-y w
samochodach. Bytomska firma w chwili rozstrzygnięcia przetargu nie
miała ich.

Chcieliśmy poznać opinię Jacka Wieczorka. - Proszę do mnie
zadzwonić - odburknął na propozycję rozmowy w sądowym korytarzu. -
Nie lepiej porozmawiać teraz? - pytaliśmy. - Nie mam czasu - odparł.

MZD uznaje, że miasto jest czyste, a ceny nie odbiegają drastycznie
od tych, za które nie tak dawno sprzątała SITA. - To kalkulacja
sprzed kilku lat. A przecież podrożało paliwo, robocizna, opłaty
środowiskowe - kontrargumentuje SITA.

Oczyszczanie miasta pod lupą policji

Oczyszczanie miasta pod lupą policji
Częstochowski sąd rozstrzygnie, czy unieważnić umowę Miejskiego
Zarządu Dróg z firmą oczyszczającą miasto latem. Intratny kontrakt
podpisano do końca 2010 roku
Przez lata sprzątaniem śmieci po zimie i zamiataniem ulic zajmowała
się w Częstochowie spółka SITA. W lutym tego roku przegrała z
Zakładem Usługowym Konserwacji Terenów Zielonych Jacek Wieczorek z
Bytomia. MZD wybrał ją, bo była najtańsza. SITA nie pogodziła się z
porażką. Wyliczyła, że bytomska firma drastycznie zaniżyła wartości
usług, np. za sprzątanie poboczy po zimie SITA żądała 462 zł za
godzinę, a Wieczorek... 40 zł. - Podczas godziny zbiera się 2-4 t
tzw. pozimowych odpadów (m.in. ziemia, piasek, pył). Pan Wieczorek
wykazał, że zbierze... 70 kg - dziwi się wiceprezes Sity Jerzy
Sieradzki.

Skąd tak drastyczna różnica cen? - Pozimowe odpady trzeba oddać na
koncesjonowane składowisko i zapłacić za to - wyjaśnia wiceprezes
Sieradzki. SITA obliczyła, że na godzinie pracy przy zbieraniu,
transporcie, utylizacji zanieczyszczeń z naszych ulic Wieczorek ma
ok. 300 zł - tyle że straty. Traci także na polewaniu ulic czy
wywózce śmieci spod Jasnej Góry. Między innymi z tymi argumentami
SITA odwołała się od wyników przetargu. Krajowa Izba Odwoławcza
odrzuciła protest. Apelacja trafiła do Sądu Okręgowego w
Częstochowie. Wczoraj odbyła się rozprawa, orzeczenie: 17 lipca.
SITA pokazała w sądzie pismo z policji, która zajmuje się
nielegalnym wyrzucaniem odpadów na prywatną działkę. Sprawdza m.in.,
czy nie były toksyczne. Policja ma też zdjęcia ciężarówek, które
nocą wyrzucały ładunki na wysypisku w Pałyszu - to sprzęt firmy
Wieczorka. Ale Pałysz nie miał wówczas zezwolenia na przyjmowanie
takich odpadów, a ponadto pracuje do godz. 15. Śledztwo ma wyjaśnić,
po co ciężarówki wjechały tam po godz. 22 i kto na to zezwolił.

Kilka dni temu do częstochowskiej prokuratury trafiło doniesienie,
że jednym z warunków przystąpienia do przetargu były GPS-y w
samochodach. Bytomska firma w chwili rozstrzygnięcia przetargu nie
miała ich.

Chcieliśmy poznać opinię Jacka Wieczorka. - Proszę do mnie
zadzwonić - odburknął na propozycję rozmowy w sądowym korytarzu. -
Nie lepiej porozmawiać teraz? - pytaliśmy. - Nie mam czasu - odparł.

MZD uznaje, że miasto jest czyste, a ceny nie odbiegają drastycznie
od tych, za które nie tak dawno sprzątała SITA. - To kalkulacja
sprzed kilku lat. A przecież podrożało paliwo, robocizna, opłaty
środowiskowe - kontrargumentuje SITA.

Do Bebiaczka - Pilnie !!!!! bo jestem kropce :((

Gość portalu: Mitul napisał(a):

> ale przeciez ten Bank nie udzieli mi zadnych informacji, bo niby z jakiej
> racji...? Nie mam nic wspólnego z wierzycielem z dużej księgi (developer)
>więc dlaczego bank miałby mi udostępnić takie informacje...? mam numer tego
>pisma itp. ale przeciez jak pójdę (nie wiem, czy to musi być ten sam oddział
>w którym to zostało zlożone...? ktory Oddział, nie mam pojęcia, jest napisane
>tylko jaki Bank) to nikt mi tego nie da przeczytać, a jak zadzwonie to już w
>ogóle chyba nie ma szans ...? Poza tym gdzie dzwonić, ? a jeszcze dodatkowo,
>prawie nie mam możliwości czasowych "latania" po Bankach z racji na spore
>obciążenie godzinowe podczas pracy :((

Cześć Maćku:) Przepraszam Cię bardzo, ale jak nie masz nic wspólnego w
bankiem, na rzecz którego jest ustanowiona hipoteka? OK, Ty w tej chwili nie
ale Twój sprzedający jest współwłaścicielem tej dużej nieruchomości i ma prawo
(tak wg mnie) wiedzieć jak sytuacja wygląda. Przez telefon to raczej tego
oczywiście nie załatwisz, ale znając sygnaturę/znak/liczbę dziennika tego
pisma można wg mnie dotrzeć do wystawcy. Próbowałeś zapytać notariusza, u
którego sporządzał ten akt Twój sprzedający gdzie to pismo jest (musiało być
przy akcie - to już ustaliliśmy). Może ma u siebie przy oryginale aktu, a może
przesłał do sądu i znajduje się w księdze (pisałam Ci o tym)? Przecież możesz
pójść z właścicielem do sądu i obejrzeć tam wszystko. Doprawdy Maćku nie wiem
jaką drogę jeszcze Ci wskazać.

> I co teraz ..? Może już odpuścić i ewentualnie jeszcze coś tam wyjdzie przy
> Akcie Notarialnym... w końcu za coś płacę temu notariuszowi to niech poszuka
> tego pisma i tyle...? Mozna tak zrobić ??

Oczywiście trudno udzielać odpowiedzi za kogoś (tu: za notariusza) ale myślę,
że notariusz nie będzie szukał tego pisma. Ja uznałabym, że to raczej mój
interes w tym, żeby do niego dotrzeć (i wszelkimi sposobami bym się o to
starała).
Sama nie wiem co powinnam Ci jeszcze napisać, poza tym, że do umowy sprzedaży
takiego wyodrębnionego już lokalu niezmiernie rzadko składa się odpis z tej
księgi macierzystej (tzw. budynkowej) i to jakieś Twoje szczęście, że akurat
do niej zajrzałeś i znasz jej stan (doświadczenia - jak widać - uczą i czasem
warto zajrzeć tam również).
Maćku, spróbuj (przecież nic nie tracisz) pójść czy zadzwonić choćby do
tamtego notariusza - niechże Ci powie jak z tym pismem było (on to musi
wiedzieć, doprawdy musi).
Pozdrawiam Cię bardzo cieplutko i nadal kibicuję:) B.

reklamacja mebli

reklamacja mebli
Witam

W lutym 2005 r. zamówiłem w firmie stolarskiej meble do pokoju dziecięcego na
wymiar.
Umowa była "na gębę". Meble wykonano i przywieziono do domu w obecności mojej
żony.
Firma je zainstalowała w pokoju dziecięcym, skasowała resztę pieniążków i
odjechała.
Niby wszystko w porządku, ale jak przyjechałem z pracy, to zauważyłem, że
fronty mebli są krzywe, wystają gwoździe, a meble są w niektórych miejscach
poodzierane.

Zgłosiłem reklamację u wykonawcy i otrzymałem od firmy pisemne zobowiązanie,
że naprawią mi meble do końca maja 2005 r., gdy otrzymają nowe fronty od ich
dostawcy. I nic nie zrobili.

W lipcu 2005 r. po przyjeździe z wczasów stwierdziłem, że meble całkiem się
rozeschły i pokrzywiły, a powierzchnia zaczęła się łuszczyć i pękać tak, że
wyglądają jak bardzo stare meble.

Napisałem pismo reklamacyjne i zażądałem wymiany mebli na nowe i podałem
termin na 31 lipca 2005 r.

Firma na moje pismo stwierdzila, że dalej czekają na fronty do mebli i nic
nie zrobią dopóki ich nie będą mieli. Meble mogą tylko naprawić, a jak mi się
nie podoba to mam sprawę oddać do sądu.

Co mam robić?
Czy jest to umowa o dzieło, czy umowa sprzedaży? Brak umowy, ustalenia
"na gębę" i brak rachunku na pełną kwotę zapłaconą. Są tylko pokwitowania
wpłaty zaliczek.

Czy mogę zaś pisać do firmy i żądać tym razem odstąpienia od umowy? Jeżeli
tak, to na jakiej podstawie prawnej oprzeć moje roszczenie i jaki podać
przepis oraz jaki termin wykonania umowy.
Na naprawę czekałem od marca do lipca, w lipcu zażądałem wymiany, ale teraz
widzę, że nie można liczyć na tą firmę i meble obecnie są nie do używania,
dlatego czy mogę na tej podstawie domagać się odstąpienia od umowy?

Bardzo proszę o pomoc i podpowiedź jak postąpić w tej sytuacji.
Myślę o zaproponowaniu firmie sądu polubownego, ale czy się zgodzą?
Jakich argumentów użyć, żeby wyrazili zgodę?

Serdecznie pozdrawiam

Mariusz K.

Przegrana Pana Prezesa

Przegrana Pana Prezesa
Wiadomość wydrukowana ze strony: www.gk24.pl

Powrót

Data Lut 22, 2007
Szef "Przylesia” przegrał w sądzie sprawę o pomówienie lokatora

Pięć tysięcy złotych na szczytny cel musi zapłacić Kazimierz Okińczyc, prezes
KSM "Przylesie”.

Sąd ukarał go w ten sposób za to, że chciał zniesławić Stanisława
Stefanowskiego, mieszkańca spółdzielni. W liście, którego publikacji żądał w
nieistniejącym już "Głosie Pomorza”, prezes napisał, że lokator ma kryminalną
przeszłość.

W lipcu 2005 roku, w artykule zamieszczonym w "Głosie Pomorza”, Stanisław
Stefanowski krytycznie wypowiadał się na temat kierownictwa spółdzielni.
Stwierdził, że szefowie "Przylesia” rozpowszechniają w Telewizji Kablowej
Koszalin nieprawdziwe informacje i wprowadzają w błąd spółdzielców. Prezes
Kazimierz Okińczyc przysłał do gazety pismo z żądaniem sprostowania. Napisał
w nim m.in., że dziwi się, iż gazeta powołuje się na opinie Stanisława
Stefanowskiego, bo »został on zwolniony z pracy w spółdzielni "Przylesie” za
czyny opisane w Kodeksie karnym«. Sprostowanie przekazała Stefanowskiemu
ówczesna naczelna "Głosu Pomorza”, Mariola Skolimowska (która była też
głównym świadkiem lokatora w sprawie w sądzie). Naczelna uznała, że pismo K.
Okińczyca zawierało obraźliwe dla spółdzielcy stwierdzenia i dlatego nie
opublikowano go.
Po zapoznaniu się z pismem prezesa spółdzielni, S. Stefanowski w marcu
ubiegłego roku wniósł do sądu karnego pozew o zniesławienie przeciwko K.
Okińczycowi. Ostatecznie sędzia Jacek Bytner uznał Kazimierza Okińczyca
winnego tego, że usiłował bezpodstawnie zniesławić spółdzielcę (prezes nie
udowodnił bowiem, że zarzuty co do kryminalnej przeszłości Stefanowskiego
były prawdziwe). Sędzia skazał prezesa na 4,2 tys. zł grzywny w zawieszeniu
na rok - prezes zapłaci ją tylko, jeśli w tym czasie ponownie obrazi
lokatora. Ale sąd nakazał też prezesowi wpłacić 5 tys. zł nawiązki na Polski
Czerwony Krzyż i przeprosić Stanisława Stefanowskiego w telewizji kablowej i
w prasie.
Kazimierz Okińczyc nie chciał komentować sprawy. - Wyrok jest krzywdzący i
będziemy się od niego odwoływać - zapowiedział zaś mecenas Daniel Morzuch,
który bronił prezesa w sądzie.
- Cieszę się, bo jestem pierwszym spółdzielcą, który wygrał z prezesem
Okińczycem sprawę w sądzie o naruszanie dobrego imienia. Mam nadzieję, że
moja wygrana nauczy go szacunku dla spółdzielców - kwituje Stanisław
Stefanowski.

Media Pomorskie sp. z o.o. - Koszalin 2001-2006

art. prasowy Głosu Koszalińskiego z dnia 22 luty 2007

Szef "Przylesia” przegrał w sądzie

Szef "Przylesia” przegrał w sądzie
Pięć tysięcy złotych na szczytny cel musi zapłacić Kazimierz Okińczyc, prezes
KSM "Przylesie”.
Sąd ukarał go w ten sposób za to, że chciał zniesławić Stanisława
Stefanowskiego, mieszkańca spółdzielni. W liście, którego publikacji żądał w
nieistniejącym już "Głosie Pomorza”, prezes napisał, że lokator ma kryminalną
przeszłość.

W lipcu 2005 roku, w artykule zamieszczonym w "Głosie Pomorza”, Stanisław
Stefanowski krytycznie wypowiadał się na temat kierownictwa spółdzielni.
Stwierdził, że szefowie "Przylesia” rozpowszechniają w Telewizji Kablowej
Koszalin nieprawdziwe informacje i wprowadzają w błąd spółdzielców. Prezes
Kazimierz Okińczyc przysłał do gazety pismo z żądaniem sprostowania. Napisał w
nim m.in., że dziwi się, iż gazeta powołuje się na opinie Stanisława
Stefanowskiego, bo »został on zwolniony z pracy w spółdzielni "Przylesie” za
czyny opisane w Kodeksie karnym«. Sprostowanie przekazała Stefanowskiemu
ówczesna naczelna "Głosu Pomorza”, Mariola Skolimowska (która była też głównym
świadkiem lokatora w sprawie w sądzie). Naczelna uznała, że pismo K. Okińczyca
zawierało obraźliwe dla spółdzielcy stwierdzenia i dlatego nie opublikowano go.
Po zapoznaniu się z pismem prezesa spółdzielni, S. Stefanowski w marcu
ubiegłego roku wniósł do sądu karnego pozew o zniesławienie przeciwko K.
Okińczycowi. Ostatecznie sędzia Jacek Bytner uznał Kazimierza Okińczyca
winnego tego, że usiłował bezpodstawnie zniesławić spółdzielcę (prezes nie
udowodnił bowiem, że zarzuty co do kryminalnej przeszłości Stefanowskiego były
prawdziwe). Sędzia skazał prezesa na 4,2 tys. zł grzywny w zawieszeniu na rok
- prezes zapłaci ją tylko, jeśli w tym czasie ponownie obrazi lokatora. Ale
sąd nakazał też prezesowi wpłacić 5 tys. zł nawiązki na Polski Czerwony Krzyż
i przeprosić Stanisława Stefanowskiego w telewizji kablowej i w prasie.
Kazimierz Okińczyc nie chciał komentować sprawy. - Wyrok jest krzywdzący i
będziemy się od niego odwoływać - zapowiedział zaś mecenas Daniel Morzuch,
który bronił prezesa w sądzie.
- Cieszę się, bo jestem pierwszym spółdzielcą, który wygrał z prezesem
Okińczycem sprawę w sądzie o naruszanie dobrego imienia. Mam nadzieję, że moja
wygrana nauczy go szacunku dla spółdzielców - kwituje Stanisław Stefanowski.
/głos kosz./

Poskarż się na sąd. Projekt Ministerstwa Spraw...

Trzy lata Sąd Pracy uniemozliwia mi powrót do pracy do Inspekcji
mimo ,ze w dalszym ciągu mają zaastosowanie przepisy ustawy z
dnia 18.12.98 o słuzbie cywilej, i nie mogłem zostać zwolniony.
To tak krótko . Co robi Sąd i jego pracownicy . Gdy zabrakło
argumentów na nie omawianie powyższej ustawy dokonali wymiany
Sędziego (często sie wymienia w Sadach Pracy sedziego w jednej
sprawie ?) i to nie z choroby czy urlopu bo w tym dniu łaził po
korytarzu sadu. Nowy Sędzia stwierdził ,że trzy lata temu na
rozpoczęcie sprawy spóźniłem sie z kopią pisma .Sedzia , no bo
nie Sąd, zapomniał ,ze funkcjonuje rozporządzenie MS z dnia
19listopada 1987 paragraf 331. To nic ,że Sąd rok czsu prowadził
sprawę ,że inne pismo ,które nie posiadało kopii w czasie
którejś kolejnej sprawy zostało skserowane przez protokolantkę.
Ten argumeny opóźnienia nowemu sedziemu posłużył do oddalenia
powództwa po trzech latach i zakończenia sprawy.
Widać gołym okiem jak jest to szyte i nie grubymi nicmi ,a
sznurkiem.
Co jest przyczyna ,że niezależny ,niezawisły Sąd pracy w
Rzeczypospolitej łapie się tak prymitywnych wybiegów
uniemozliwiajacych powrót do pracy. Przez trzy lata nawet nie
zaczął omawiać przepisów z ustawy chroniacych pracowników
mianowanych .
Znana dzisiaj sprawa, którą wykryłem w 1999r ujawniając
kradzieże zboża i wyłudzenia pieniedzy ze skarbu państwa przez
towarzyszy Balazsa (to taki rolnik przyjaźniący sie z
Prezydentem). Tą sprawę poruszały gazety od lewa do
prawa .Wyborcza posiada komplet moich materiałów w tej sprawie.
Fakty znane od MS po prokuraturę i co ? Sędzia ma takie
uprawnienia ,że można tylko odwoływać się do sądu wyższej
instancji ,w tym samym budynki ,którego sedziowie są kolegami
tego pierwszego i wynik jest do przewidzenia . To tez
przerabiałem.
Tak więc takie projekty mozna wrzucic do kosza gdy do tej pory
brak jest przychylności w Ministerstwie Sprawiedliwości do
wyeliminowania nieprawidłowości w postepowania sedziów .
Przeciez Sąd Pracy nie jest Spółką z.o.o ,a Sędziowie jakimiś
wyrobnikami powiązanymi z innymi spółkami z.o.o.
Pozdrawiam

Jak długo trwa postępowanie przed sądem paracy?

Jak długo trwa postępowanie przed sądem paracy?
Witam
19 września wysłałam pismo do ZUSu zaskarżające ich decyzję o
nieprzyznaniu renty do sądu pracy. Dopiero 3 dni temu dostałam
decyzje sądu o wszczęciu postępowania, Jak długo może trwać ta
sprawa?

Dlaczego pracodawca się pogrąża???

Dlaczego pracodawca się pogrąża???
W skrócie naświetlę sprawę. 12 lipca ustał mój stosunek pracy. Złożyłem
wypowiedzenie 2 tygodniowe, choć miałem to zrobic bez wypowiedzenia z winy
pracodawcy. Był konkretny powód. Nie wypłacona pensja za czerwiec i
postawiony zarzut przez prokuratora o wyłudzenie kredytu. Ktoś w mojej
firmie (sklep RTV AGD Komputery) sporządził przez pewną firme ratalną umowę
na zakup towaru z moimi danymi osobowymi jako sporządzającego umowę. Afera
jest o to, że umowę podpisała kobieta. Żona mężczyzny, który widniał jako
kredytobiorca i oczywiście podpisała za niego umowę (fałszerstwo). Na
szczęście udało mi się z tego uwolnić. 1 października otrzymałem pismo z
prokuratury o wyłączeniu moich akt ze sprawy i umożeniu śledztwa w związku z
moja osobą. Teraz tak: Pracodawca od 12 lipca nie wydaje mi świadectwa ani
nie wypłaca pensji za czerwiec i lipiec. Upiera się że mi tego nie wyda. PIP
nakazał - zignorował to. Tylkoo do mnie zadzwonił, że narobiłem mu kłopotów
i że musiał zapłacić karę(???!!!). Wysyłałem prośby. Nic nie skutkowało. 1
października złłożyłem pozew do Sądu pracy. Za prawie 2 lata pracy w sklepie
podliczyłem mojego byłego pracodawcę na kwotę prawie 14500zł (to nie
pomyłka!!!) zaległe pensje, nadgodziny, niewykorzystany urlop, dojazdy na
własny koszt na szkolenia, odszkodowanie za niemożność moją podjęcia pracy
(a juz dwie oferty miałem, ale mi odmówiono na piśmie przyjęcia), i kilka
jeszcze drobnych kwot. Czy ktoś mi może powiedzieć, czy w Polsce jest więcej
takich skretyniałych pracodawców??? Przepraszam za wyrażenie, ale inaczej
tego nie mogę nazwać. Swoją drogą pracuję już nad serwisem, w którym
znajdzie się baza takich pseudopracodawców!!!

Pozdrawiam
m

Zakaz konkurencji

W takim razie sprawa jest bardzo prosta. Odszkodowanie Ci się jak najbardziej
należy skoro nie naruszasz zakazu konkurencji zatrudniając się w firmie nie
prowadzącej działalności konkurencyjnej. Napisz do pracodawcy pismo z żądaniem
wypłaty kwoty odszkodowani z powołaniem się na przpisy KP oraz poniższe
orzeczenia (najlepiej na drugie z nich bo ma wysoką rangę uchwały). Napisz że w
razie niewypłacenia odszkodowanie w podanym przez Ciebie terminie wystąpisz z
pozwem do sądu pracy.
Postępowanie przed sądem pracy jest wolne od opłat.

Orzeczenia
Pierwsze
2001.12.17 wyrok SN PKN 742/00 OSNP 2003/24/588
glosa częściowo krytyczna: Lewandowicz-Machnikowska Monika PiZS 2003/7/33
1. Umowa przewidująca nieodpłatny zakaz działalności konkurencyjnej po ustaniu
stosunku pracy nie jest nieważna, lecz klauzula o nieodpłatności zostaje
automatycznie zastąpiona przez odszkodowanie gwarantowane w art. 1012 § 3 KP.
2. Prawo do odszkodowania przysługuje z tytułu zachowania obiektywnie zgodnego
z treścią zakazu konkurencji, a więc bez znaczenia jest okoliczność, że wskutek
niezdolności do pracy w następstwie choroby pracownik nie byłby w stanie podjąć
działalności konkurencyjnej, a także wypłacanie mu w czasie takiej niezdolności
świadczeń wyrównujących utracony zarobek.
Drugie
2003.12.03 uchwała SN PZP 16/03 OSNP 2004/7/116

W razie nieuzgodnienia przez strony w umowie o zakazie konkurencji po ustaniu
stosunku pracy odszkodowania za powstrzymanie się od prowadzenia działalności
konkurencyjnej (art. 1012 § 1 k.p.), pracownikowi - zgodnie z art. 56 k.c. w
związku z art. 300 k.p. - przysługuje odszkodowanie w minimalnej wysokości
określonej w art. 1012 § 3 k.p.